Zamienił Rozwój na Polonię. "To porażka mojego menedżera i moja"

12.07.2013
- Z menedżerem, z którym w styczniu podpisałem umowę, wspólnie doszliśmy do wniosku, że trzeba zmienić otoczenie, dokonując tego kroku jakościowego w przód. Nie udało się. To porażka jego i moja - mówi Kamil Zalewski.
Zalewski reprezentował barwy Rozwoju przez 2,5 roku. Decyzję o odejściu z zespołu podjął już w trakcie poprzedniego sezonu. - Zagrałem dosyć przyzwoitą rundę. Nie mówię, że rewelacyjną, lecz wystąpiłem we wszystkich meczach oprócz jednego, gdy pauzowałem za kartki. Wydawało mi się, że może coś się pojawić. Z menedżerem, z którym w styczniu podpisałem umowę, wspólnie doszliśmy do wniosku, że trzeba zmienić otoczenie, dokonując tego kroku jakościowego w przód. Nie udało się. To porażka jego i moja, lecz porażki są często nawozem sukcesu. Nie załamuję się. Tak naprawdę jestem tylko rok na tym rynku II-ligowym. To niedużo - mówi piłkarz.

Zalewskim interesowała się Chojniczanka Chojnice, jednak z transferu nic nie wyszło. Ostatecznie piłkarz trafił do Polonii, która podobnie jak Rozwój będzie grać w II lidze. Dlaczego pomocnik zdecydował się na taki krok? - Bo wykazała duże zainteresowanie, bo mam blisko do domu i nie musiałem zmieniać miejsca zamieszkania, bo może jest we mnie chęć udowodnienia czegoś... Byłem w tym klubie sporo za czasów juniora i wczesnego wieku seniora, ale moja kariera nie potoczyła się tak, jakbym chciał. Poza tym - swoje zrobiła też ilość kibiców i medialność klubu. Argumentów było dużo. W Bytomiu wykazali największe zainteresowanie, chcieli bym dołączył do zespołu. To bardzo ważne, by iść tam, gdzie cię chcą - argumentuje.
źródło: rozwoj.info.pl

Przeczytaj również