Zagłębie - Rozwój 1-3. Katowiczanie podbili Sosnowiec!

06.09.2014
Spotkania katowickich zespołów z ekipami z Sosnowca zawsze mają pewien podtekst i są prestiżowo traktowane. Tym razem z takiego pojedynku górą wyszli piłkarze Rozwoju.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Końcówka spotkania należała do gości. Najpierw, po dośrodkowaniu Mateusza Mazurka, Przemysław Szymiński uprzedził Krzysztofa Markowskiego i z niewielkiej odległości wyprowadził Rozwój na prowadzenie. Sytuacja ta chyba rozbiła gospodarzy bowiem chwilę później w pole karne z piłką wpadł Tomasz Wróbel, który wykorzystał bierną postawę defensywy i ustalił wynik spotkania.

Warto odnotować:
- Już przed przerwą mogły paść pierwsze bramki - gdyby nie kiksy zawodników. Najpierw ciekawe rzut rożny rozegrali goście z Katowic - dośrodkował Tomasz Wróbel, głową zgrał Sebastian Gielza, a problemy z przyjęciem piłki miał Adam Żak. Gdyby lepiej przyjął piłkę, miałby wyśmienitą okazję do zdobycia gola.

- Kilkanaście minut później, po dośrodkowaniu Radosława Kursy, kilka metrów od bramki piłkę przejął Dawid Ryndak, który oddał bardzo niecelny strzał. Piłka poleciała wysoko nad poprzeczką.

- Dawid Domański chyba chciał sprawdzić czujność Bartosza Solińskiego. Zawodnik Rozwoju głową zagrał do swojego bramkarza, jednak w taki sposób, że ten z trudem zdołał ją wybić na aut...

- Blisko zdobycia gola był Radosław Kursa. Chwilę po wznowieniu gry uderzył głową z ostrego kąta, jednak Solińskiego nie udało się zaskoczyć.

- Gol dla gospodarzy padł po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sebastiana Dudka, piłka trafiła przed pole karne, gdzie stał Przemysław Mizgała, który lewą nogą wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

- Katowiczanie doprowadzili do wyrównania po akcji, w której Mateusz Mazurek dośrodkował w pole karne. Co prawda Krzysztof Markowski zdołał wybić piłkę, jednak zrobił to tak, że futbolówka spadła pod nogi Tomasz Wróbla, który nie miał problemów z pokonaniem Mateusza Matrackiego.
źródło: zaglebie.sosnowiec.pl

Przeczytaj również