W sobotę Rozwój gra z Polkowicami, a wszyscy napastnicy kontuzjowani!

03.03.2013
Poważny ból głowy ma u progu rundy wiosennej trener beniaminka z Katowic, Mirosław Smyła. Czy jego snajperzy zdążą się wykurować przez niecały tydzień? Kto będzie strzelał gole?
W dwóch sobotnich sparingach nie mogli zagrać Tadeusz Tyc i Kamil Glenc, a już po kilku minutach meczu z Polonią Łaziska Górne z boiska zszedł Sebastian Gielza. - Trudno do końca stwierdzić, co się stało. U Sebastiana nagle pojawił się ból w okolicy przywodziciela. Nie ma jednak na szczęście żadnego kłucia w mięśniu, dlatego rokowania są dobre. Może mięsień jest po prostu przemęczony, a szybkie leczenie w formie rozmasowania sprawi, że to minie. Bądźmy dobrej myśli - mówi fizjoterapeuta Rozwoju Katowice, Maciej Mozes.

W sparingu z Polonią miejsce Gielzy zajął na "szpicy” Maciej Wolny. Naturalnymi zmiennikami napastnika Rozwoju są Tadeusz Tyc i Kamil Glenc, ale i oni również mają problemy ze zdrowiem. - Tadek złapał go jeszcze na obozie. Jakoś z nim trenował, ale teraz, po wejściu na sztuczną nawierzchnię, pachwina znowu się odezwała. Chcieliśmy zaoszczędzić go w sobotę, bo nie było potrzeby, by grał. Uważam, że będzie zdrowy na pierwszy mecz - przekonuje Mozes. Jego zdaniem, gotowy powinien być też Glenc.

źródło: rozwoj.info.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również