Trener Rozwoju zadedykował zwycięstwo kontuzjowanemu zawodnikowi

16.03.2013
Rozwój Katowice ma problem przed następnym meczem. Nie chodzi o formę - bo z nią najgorzej nie jest - a o boisko. - Wygląda w tej chwili fatalnie. Jest zniszczone - przyznał trener Mirosław Smyła.
Za tydzień katowiczanie zmierzą się w bardzo ważnym spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec. - Wierzę, że boisko będzie pozwalało za tydzień na dobrą grę, a nie tylko na kopanie - powiedział Smyła. - Drugi raz z rzędu graliśmy bardzo odpowiedzialnie. Wiedzieliśmy, czego chcemy na boisku. Dążyliśmy do zdobycia bramki, tworzyliśmy bardzo fajne akcje - powiedział już o samym spotkaniu szkoleniowiec.

- Wierzę w to, że zespół nabierze teraz większej pewności siebie, i to szczególnie przed takim meczem, jak ten najbliższy - z Zagłębiem. To prestiżowa rywalizacja dla każdego na Śląsku i obyśmy prezentowali się za tydzień równie dojrzale i odpowiedzialnie - kontynuował Smyła.

Zwycięstwo trener zadedykował Przemysławowi Gałeckiemu, który w drugiej połowie opuścił murawę z powodu kontuzji. - To kolejny środkowy obrońca, który nam wyskakuje. Ma złamany obojczyk i to jemu dedykujemy to zwycięstwo. Po zejściu "Gały" mieliśmy trudny moment. Było nerwowo i potrzebowaliśmy kilku chwil, by to opanować - przyznał Smyła.
źródło: rozwoj.info.pl

Przeczytaj również