Trener Rozwoju o piłkarzu Górnika: Jestem zdecydowanie "na tak"
24.02.2013
Piłkarz Górnika Zabrze pokazał się w sobotnim sparingu Rozwoju Katowice. - Ma umiejętności - to wszyscy wiemy. Chwalono go w Górniku. To zawodnik po dwóch kontuzjach, półtora roku nie grał w piłkę… Nikt nie traci na tym, że ten chłopak się tu pojawi. Z tymi możliwościami powinien się tu odbudować, pomóc nam - i wszyscy będziemy zadowoleni. Taki ruch nie krzywdzi nikogo, a daje szanse jemu i klubowi - to pozytywna decyzja. Czas pokaże, ile on na tym skorzysta, a ile my, i czy to miało sens - mówi Smyła.
Trener katowiczan już jednak decyzję, co do Nowaka podjął. - W przypadku Gabriela jestem jak najbardziej na „tak”, tym bardziej, że mamy wakat w kadrze na pozycji defensywnego pomocnika. Zapełni go chłopak, który na pewno ma potencjał. A czy zdążymy go wykorzystać do czerwca - to już pokaże liga - dodaje.
Po dwóch wygranych z bielskimi drużynami, Smyła przyznał, że przywiązuje wagę do wyników sparingów i opowiedział o najbliższych planach swojego zespołu. - Wynik zawsze jest istotny! Dobrze jest wygrać nawet w wewnętrznej „gierce” - każdy przecież wtedy się cieszy, że na przykład nie musi… sprzątać. Patrzymy ciągle przez pryzmat budowy podstawowego składu na pierwszy mecz ligowy. Teraz najważniejsze jest, by „odświeżyć” zespół, dać chłopakom odpocząć. Trening ma być logiczny, jak na ten etap przygotowań. W środę gramy kolejny sparing - z Pniówkiem Pawłowice. Wszyscy otrzymają kolejną szansę i zagrają po „połówce”. Za tydzień przed nami jeszcze dwa mecze kontrolne, po których - mam nadzieję - będziemy już mieli dość klarowny obraz sytuacji przed ligą. Będzie nam łatwiej o dokonanie właściwych wyborów - kończy Mirosław Smyła.
Trener katowiczan już jednak decyzję, co do Nowaka podjął. - W przypadku Gabriela jestem jak najbardziej na „tak”, tym bardziej, że mamy wakat w kadrze na pozycji defensywnego pomocnika. Zapełni go chłopak, który na pewno ma potencjał. A czy zdążymy go wykorzystać do czerwca - to już pokaże liga - dodaje.
Po dwóch wygranych z bielskimi drużynami, Smyła przyznał, że przywiązuje wagę do wyników sparingów i opowiedział o najbliższych planach swojego zespołu. - Wynik zawsze jest istotny! Dobrze jest wygrać nawet w wewnętrznej „gierce” - każdy przecież wtedy się cieszy, że na przykład nie musi… sprzątać. Patrzymy ciągle przez pryzmat budowy podstawowego składu na pierwszy mecz ligowy. Teraz najważniejsze jest, by „odświeżyć” zespół, dać chłopakom odpocząć. Trening ma być logiczny, jak na ten etap przygotowań. W środę gramy kolejny sparing - z Pniówkiem Pawłowice. Wszyscy otrzymają kolejną szansę i zagrają po „połówce”. Za tydzień przed nami jeszcze dwa mecze kontrolne, po których - mam nadzieję - będziemy już mieli dość klarowny obraz sytuacji przed ligą. Będzie nam łatwiej o dokonanie właściwych wyborów - kończy Mirosław Smyła.
Polecane
II liga