Trener Rozwoju: Nie sprowadzajcie mi duchów przeszłości!
15.08.2012
- Mam nadzieję, że opadły już emocje, które udzieliły nam się w początkowej fazie spotkania w Polkowicach. Powiedziałem wtedy na ławce rezerwowych: „dobrze, że dostaliśmy bramkę, bo wszystko z nas zejdzie”. Tak też na szczęście się stało, natomiast trzeba mieć świadomość, że graliśmy z zespołem o dużym potencjale, ale bardzo młodym. Teraz jedziemy do ekipy, która gra w II lidze, odkąd ona istnieje - wskazuje trener.
Choć katowiczanie zagrają z Jarotą po raz pierwszy w historii, Smyła ma już doświadczenia z meczów z nimi nabyte w GKS-ie Tychy. Jako szkoleniowiec tej drużyny prowadził na wyjeździe 2-1, by w bardzo emocjonującej końcówce stracić gola i zwycięstwo. - Dlatego już powiedziałem w szatni: „panowie, nie sprowadzajcie mi duchów przeszłości, tylko solidnie grajcie”. Tak jak w Polkowicach. Cieszę się, bo od 80. minuty, kiedy teoretycznie następuje najtrudniejszy moment meczu, gdy przeciwnik stawia wszystko na jedną kartę, potrafiliśmy grać bardzo mądrze. Utrzymywaliśmy się przy piłce daleko od własnej bramki i Polkowice nie stworzyły już sytuacji. Dlatego też teraz, na bardzo trudny mecz z obytym w lidze zespołem, który cwaniactwem i doświadczeniem będzie nas przewyższać, jedziemy podbudowani - podkreśla.
- Mamy świadomość, że przeciwnik ma solidne stałe fragmenty gry, co jest zresztą domeną drużyn w tej lidze. Dysponuje też umiejętnością kombinacyjnej gry w ofensywie. To naprawdę ciekawy zespół - chwali Smyła. - Naszym atutem jest natomiast jedna rzecz - uchodzimy za drużynę nie do końca znaną w tej lidze. Mamy kilku zawodników w naprawdę dobrej dyspozycji. Wierzę, że mądrą grą w defensywie będziemy się w stanie przeciwstawić rywalowi, czekając na swoją okazję. Podchodzimy do drugiego w II lidze meczu skromnie i z pokorą, ale i świadomością własnej wartości.
Choć katowiczanie zagrają z Jarotą po raz pierwszy w historii, Smyła ma już doświadczenia z meczów z nimi nabyte w GKS-ie Tychy. Jako szkoleniowiec tej drużyny prowadził na wyjeździe 2-1, by w bardzo emocjonującej końcówce stracić gola i zwycięstwo. - Dlatego już powiedziałem w szatni: „panowie, nie sprowadzajcie mi duchów przeszłości, tylko solidnie grajcie”. Tak jak w Polkowicach. Cieszę się, bo od 80. minuty, kiedy teoretycznie następuje najtrudniejszy moment meczu, gdy przeciwnik stawia wszystko na jedną kartę, potrafiliśmy grać bardzo mądrze. Utrzymywaliśmy się przy piłce daleko od własnej bramki i Polkowice nie stworzyły już sytuacji. Dlatego też teraz, na bardzo trudny mecz z obytym w lidze zespołem, który cwaniactwem i doświadczeniem będzie nas przewyższać, jedziemy podbudowani - podkreśla.
- Mamy świadomość, że przeciwnik ma solidne stałe fragmenty gry, co jest zresztą domeną drużyn w tej lidze. Dysponuje też umiejętnością kombinacyjnej gry w ofensywie. To naprawdę ciekawy zespół - chwali Smyła. - Naszym atutem jest natomiast jedna rzecz - uchodzimy za drużynę nie do końca znaną w tej lidze. Mamy kilku zawodników w naprawdę dobrej dyspozycji. Wierzę, że mądrą grą w defensywie będziemy się w stanie przeciwstawić rywalowi, czekając na swoją okazję. Podchodzimy do drugiego w II lidze meczu skromnie i z pokorą, ale i świadomością własnej wartości.
Polecane
II liga