Trener Rozwoju Katowice: Strasznie się stęskniłem...
09.12.2012
Katowiczanie zagrali wczoraj sparing przeciwko IV-ligowej Sarmacji Będzin. - Tak stęskniony z przyjemnością patrzyłem na poczynania naszych chłopaków oraz gości. Cieszy to, że pojawia się młodzież z mniejszych klubów. Druga połowa potwierdziła, że ogniwa z zewnątrz, które obserwujemy, mogą być w przyszłości ewentualnym wzmocnieniem. Ci młodzi ludzie dają nadzieję, że któryś z nich zostanie w drużynie. Jest sens ich szukać - potwierdza Smyła.
Nie wszyscy byli jednak tak obiecujący. - Wielu graczy się sprawdzało, a dla niektórych były to niestety za wysokie progi. Nie ma się co oszukiwać - przeskok na poziom II-ligowy nie jest prosty. Dziś trzeba się wyróżniać, by być w naszej drużynie. Najważniejsze jednak, że nic nikomu się nie stało, a zamiast biegać po lasach albo nic nie robić, w bardzo fajnych warunkach mimo niskiej temperatury mogliśmy się poruszać na „Hetmanie”. Za sześć dni zagramy jeszcze jeden mecz - o ile oczywiście pogoda na to pozwoli - kończąc tym samym gry w tym roku. Okres świąteczny spędzimy na indywidualnych treningach, a 7 stycznia rozpoczniemy wspólne przygotowania do rundy rewanżowej - przedstawia plany swojego zespołu Mirosław Smyła.
Nie wszyscy byli jednak tak obiecujący. - Wielu graczy się sprawdzało, a dla niektórych były to niestety za wysokie progi. Nie ma się co oszukiwać - przeskok na poziom II-ligowy nie jest prosty. Dziś trzeba się wyróżniać, by być w naszej drużynie. Najważniejsze jednak, że nic nikomu się nie stało, a zamiast biegać po lasach albo nic nie robić, w bardzo fajnych warunkach mimo niskiej temperatury mogliśmy się poruszać na „Hetmanie”. Za sześć dni zagramy jeszcze jeden mecz - o ile oczywiście pogoda na to pozwoli - kończąc tym samym gry w tym roku. Okres świąteczny spędzimy na indywidualnych treningach, a 7 stycznia rozpoczniemy wspólne przygotowania do rundy rewanżowej - przedstawia plany swojego zespołu Mirosław Smyła.
Polecane
II liga