Trener Rozwoju Katowice: Nie nastawiałem się, że będę miał tyle pracy
09.08.2013
Rozwój Katowice w pierwszym meczu ligowym przegrał aż 0-5 z MKS-em Kluczbork. W kolejnym spotkaniu, z UKP Zielona Góra, defensywa spisywała się już lepiej. - Przede wszystkim bardzo potrzebne było nam zero w tyłach. To była najważniejsza sprawa, by nie stracić bramki. Jestem bardzo zadowolony z gry defensywy. Od tego się buduje zespół. Muszę też szczerze powiedzieć, że gdy przychodziłem do Rozwoju, to nie nastawiałem się, że będę miał tyle pracy z nową drużyną. Jak popatrzymy na ilość zmian, to było ich trochę. Kadra nie jest do końca ukształtowana, potrzebowaliśmy więc konsolidacji defensywy. Myślę, że na bazie naszej gry obronnej w następnych meczach poprawi się ofensywa.
Gorzej katowiczanie radzą sobie w ataku. W dwóch pierwszych spotkaniach nie strzelili bramki. - Zdaję sobie sprawę, jakie są możliwości klubu, a zarząd zdaje sobie sprawę z potrzeb drużyny. Wszyscy wiemy, że nie stać nas na transfery typu Maciej Tataj do Motoru Lublin. My musimy operować w innych realiach. Jeśli jest problem ofensywny, to wiadomo, że z budżetem, którym dysponujemy, nie jest nam łatwo ściągnąć wartościowego zawodnika. Trzeba sobie z tym radzić. Opieramy się na ten moment na ludziach, których mamy. Ja bardzo wierzę w nich i pracę, którą wspólnie wykonaliśmy. Jeśli pojawi się jednak możliwość ściągnięcia jednego czy dwóch zawodników, szczególnie ofensywnych, to będziemy myśleć.
Najbliższym przeciwnikiem Rozwoju będzie Raków Częstochowa. Trener przyznaje, że nie ma problemu z morale zawodników. - Skoncentrowaliśmy się na pracy. Nie musiałem być w ostatnich tygodniach psychologiem. Mieliśmy dużo zajęć piłkarskich, mniej motorycznych. Oby jakość gry do przodu się z Rakowem poprawiła. Ale wiadomo - mecz na wyjeździe to zawsze trochę inna psychologia. Tak czy inaczej, powalczymy o dobry wynik - zapowiada Brehmer.
Mecz odbędzie się w niedzielę o 17:00.
Gorzej katowiczanie radzą sobie w ataku. W dwóch pierwszych spotkaniach nie strzelili bramki. - Zdaję sobie sprawę, jakie są możliwości klubu, a zarząd zdaje sobie sprawę z potrzeb drużyny. Wszyscy wiemy, że nie stać nas na transfery typu Maciej Tataj do Motoru Lublin. My musimy operować w innych realiach. Jeśli jest problem ofensywny, to wiadomo, że z budżetem, którym dysponujemy, nie jest nam łatwo ściągnąć wartościowego zawodnika. Trzeba sobie z tym radzić. Opieramy się na ten moment na ludziach, których mamy. Ja bardzo wierzę w nich i pracę, którą wspólnie wykonaliśmy. Jeśli pojawi się jednak możliwość ściągnięcia jednego czy dwóch zawodników, szczególnie ofensywnych, to będziemy myśleć.
Najbliższym przeciwnikiem Rozwoju będzie Raków Częstochowa. Trener przyznaje, że nie ma problemu z morale zawodników. - Skoncentrowaliśmy się na pracy. Nie musiałem być w ostatnich tygodniach psychologiem. Mieliśmy dużo zajęć piłkarskich, mniej motorycznych. Oby jakość gry do przodu się z Rakowem poprawiła. Ale wiadomo - mecz na wyjeździe to zawsze trochę inna psychologia. Tak czy inaczej, powalczymy o dobry wynik - zapowiada Brehmer.
Mecz odbędzie się w niedzielę o 17:00.
Polecane
II liga