Trener Rozwoju Katowice: Jestem zażenowany czymś takim...

04.05.2013
- Ne mam ani czasu, ani okazji, ani pieniędzy, żeby sobie pozwalać na takie rzeczy, ale wiele rzeczy dziś mi się nie podobało w zachowaniu ludzi, którzy kierują grą od strony przepisów - mówił Mirosław Smyła.
Po meczu w Bytowie, trener Rozwoju Katowice starał się jak najłagodniej przekazać, że ma zastrzeżenia do pracy sędziów. - Powiem dyplomatycznie: nie chcę jeździć do Warszawy. Ne mam ani czasu, ani okazji, ani pieniędzy, żeby sobie pozwalać na takie rzeczy, ale wiele rzeczy dziś mi się nie podobało w zachowaniu ludzi, którzy kierują grą od strony przepisów. Delikatnie mówiąc jestem zażenowany czymś takim - nie ukrywał.

- Mieliśmy swój plan na ten mecz i byliśmy bardzo bliscy jego realizacji. Trener gospodarzy uważa, ze zawody były fenomenalnie prowadzone - ja uważam, że kilka błędów się zdarzyło. Trener uważa, że nie było karnego - ja uważam, że był. Całkowicie zgadzam się natomiast, że było to bardzo ciekawe spotkanie. Obfitujące w sytuacje i dużo ładnych akcji - zaznaczył trener Rozwoju.

- Wideo odpowie wszystkim, jak było - czy zasługiwaliśmy na remis, czy nie. Przegraliśmy i trzeba przyjąć to z pokorą. Gospodarzom życzę wszystkiego dobrego. Oby udało się osiągnąć cel w postaci awansu do pierwszej ligi. Bardzo cieszę się, że byliśmy w miejscu, gdzie ludzie tak angażują się w to wszystko, co się dzieje - podkreślił Smyła.

źródło: rozwoj.info

Przeczytaj również