- Dwaj zawodnicy raczej przekonali mnie in minus. Na plus? Musimy trochę poczekać - trener Rozwoju Katowice nie bardzo chciał wypowiadać się na temat personaliów po sparingu z Sandecją.
Trener Rozwoju: Dwaj zawodnicy przekonali mnie in minus...
10.07.2013
Rozwój uległ w środę Sandecji 2-3, a wszystkie gole katowiczanie stracili w pierwszej części gry. Spotkanie rozpoczęliśmy składem przybliżonym do tego, którym zamierzamy zagrać w Pucharze Polski, ale na pewno nie w stu procentach. Adi Świerczyński wystąpił na nietypowej dla siebie lewej obronie, a poza tym testowaliśmy też wtedy jednego zawodnika – relacjonował trener Dietmar Brehmer.
- Sandecja przed przerwą też wystawiła teoretycznie lepszy skład. Do 25. minuty mecz był dość wyrównany, a potem rywale dali nam bardzo fajny materiał poglądowy. Podeszli wyżej i mieliśmy problem z wyprowadzeniem piłki z linii obrony. Straciliśmy koncepcję gry, zaczęliśmy grać długim podaniem... Same bramki dostaliśmy jednak po sytuacjach, które nie powinny się zdarzyć. Rzut wolny z 20 metrów, stracone krycie po rzucie rożnym... - opowiadał szkoleniowiec Rozwoju.
Trener Brehmer w czasie sparingu przyglądał się także sporej grupie testowanych zawodników. O dwóch stwierdził, że zrobili na nim nienajlepsze wrażenia. A co powiedział o reszcie? - Zaprezentowali się pozytywnie i dalej mamy ból głowy. 18 chłopaków zatwierdziliśmy na Puchar Polski i na nich się oprzemy, a do ligi zostało jeszcze trochę czasu, więc presji czasowej nie ma. Nie chcemy się spieszyć, by uniknąć podjęcia jakiejś złej decyzji - zakończył trener Rozwoju.
- Sandecja przed przerwą też wystawiła teoretycznie lepszy skład. Do 25. minuty mecz był dość wyrównany, a potem rywale dali nam bardzo fajny materiał poglądowy. Podeszli wyżej i mieliśmy problem z wyprowadzeniem piłki z linii obrony. Straciliśmy koncepcję gry, zaczęliśmy grać długim podaniem... Same bramki dostaliśmy jednak po sytuacjach, które nie powinny się zdarzyć. Rzut wolny z 20 metrów, stracone krycie po rzucie rożnym... - opowiadał szkoleniowiec Rozwoju.
Trener Brehmer w czasie sparingu przyglądał się także sporej grupie testowanych zawodników. O dwóch stwierdził, że zrobili na nim nienajlepsze wrażenia. A co powiedział o reszcie? - Zaprezentowali się pozytywnie i dalej mamy ból głowy. 18 chłopaków zatwierdziliśmy na Puchar Polski i na nich się oprzemy, a do ligi zostało jeszcze trochę czasu, więc presji czasowej nie ma. Nie chcemy się spieszyć, by uniknąć podjęcia jakiejś złej decyzji - zakończył trener Rozwoju.
Polecane
II liga