Trener Polonii Bytom: Czołówka znowu nam ucieka...
16.11.2013
Polonia Bytom zakończyła rundę jesienną na szóstym miejscu, dwa punkty za Rozwojem Katowice. Dla zespołu mającego I-ligowe aspiracje to nie jest udany wynik. Spadkowicz mógł dziś poprawić swoją pozycję, ale zremisował w derbach na Brynowie. Nic dziwnego, że trener Artur Skowronek był niezadowolony.
- Na pewno nie jestem w dobrym nastroju. Wszyscy - i szatnia i sztab - są smutni po tym meczu. Pomimo bardzo dużego szacunku, jaki mamy do Rozwoju i wiedzy na temat jego organizacji gry, zwłaszcza w defensywie, przyjechaliśmy tutaj z zamiarem ofensywnej gry i chęcią zdobycia trzech punktów. Mieliśmy swój pomysł i wydawało się, że przyniesie on skutek. Mimo że Rozwój na własnym terenie stracił tylko trzy bramki, my stwarzaliśmy sobie bardzo dobre, klarowne sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Na takim terenie, jak się ma jedną sytuację, to trzeba ją wykończyć, a tak się nie stało - analizował pierwszą połowę trener bytomian.
Po przerwie jednak goście objęli prowadzenie. - W drugą połowę weszliśmy z konsekwencją i to przyniosło bramkę. Dekoncentracja w obronie spowodowała jednak, że Rozwój miał przewagę liczebną w polu karnym i wyrównał. W ostatniej sekundzie mieliśmy piłkę meczową i znów ją zmarnowaliśmy. Szanujemy ten punkt, ale nie przyjmujemy go z zadowoleniem - zaznaczył Skowronek.
W tym sezonie bytomianie zagrają jeszcze jeden mecz - wyjazd z liderem z Głogowa. - Myślę, że kończymy rundę w nie takich nastrojach, jak sobie zakładaliśmy. Znamy wyniki innych meczów i wiemy, że czołówka znowu nam ucieka. Trzeba będzie gonić na bardzo ciężkim wyjeździe na Chrobrym. Trzeba ich zatrzymać. Wczoraj wygrali 5-0 i mam nadzieję, że się wystrzelali, a nie rozstrzelali - zakończył.
- Na pewno nie jestem w dobrym nastroju. Wszyscy - i szatnia i sztab - są smutni po tym meczu. Pomimo bardzo dużego szacunku, jaki mamy do Rozwoju i wiedzy na temat jego organizacji gry, zwłaszcza w defensywie, przyjechaliśmy tutaj z zamiarem ofensywnej gry i chęcią zdobycia trzech punktów. Mieliśmy swój pomysł i wydawało się, że przyniesie on skutek. Mimo że Rozwój na własnym terenie stracił tylko trzy bramki, my stwarzaliśmy sobie bardzo dobre, klarowne sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Na takim terenie, jak się ma jedną sytuację, to trzeba ją wykończyć, a tak się nie stało - analizował pierwszą połowę trener bytomian.
Po przerwie jednak goście objęli prowadzenie. - W drugą połowę weszliśmy z konsekwencją i to przyniosło bramkę. Dekoncentracja w obronie spowodowała jednak, że Rozwój miał przewagę liczebną w polu karnym i wyrównał. W ostatniej sekundzie mieliśmy piłkę meczową i znów ją zmarnowaliśmy. Szanujemy ten punkt, ale nie przyjmujemy go z zadowoleniem - zaznaczył Skowronek.
W tym sezonie bytomianie zagrają jeszcze jeden mecz - wyjazd z liderem z Głogowa. - Myślę, że kończymy rundę w nie takich nastrojach, jak sobie zakładaliśmy. Znamy wyniki innych meczów i wiemy, że czołówka znowu nam ucieka. Trzeba będzie gonić na bardzo ciężkim wyjeździe na Chrobrym. Trzeba ich zatrzymać. Wczoraj wygrali 5-0 i mam nadzieję, że się wystrzelali, a nie rozstrzelali - zakończył.
Polecane
II liga