Szkoleniowiec Rozwoju: Ciągle poszukujemy optymalnego stylu

21.04.2013
- Mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie wydawało się, że jest już ułożony i nic się nie "zadzieje”. W przerwie dałem wskazówki, a okazało się że młodzi z Oławy wyszli na boisko, zostawili kawał zdrowia - mówił Mirosław Smyła.
Do przerwy katowiczanie prowadzili 2-0 i wydawało się, że w drugiej połowie na spokojnie będą kontrolować przebieg meczu. Jednak po przerwie to MKS Oława trafił do siatki i przy Zgody zrobiło się nerwowo. - Jakoś tak ciągle gramy skrajnie. Albo jest bardzo ciekawa, widowiskowa, przyjemna piłka, zdobywamy bramki... Albo gramy nerwowo, niepotrzebnie przetrzymujemy piłkę zamiast podawać i wiele rzeczy się psuje, co powoduje nerwowość. Nasz zespół ciągle poszukuje optymalnego stylu. Wierzę, że w najbliższych meczach wypośrodkujemy jakość i zagramy dwie równe połówki - wyraził nadzieję trener Rozwoju Katowice.

- Ten mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie wydawało się, że jest już ułożony i nic się nie "zadzieje”. W przerwie w szatni dałem jakieś wskazówki, a okazało się że ci młodzi ludzie z Oławy wyszli na boisko, zostawili kawał zdrowia... Życzę trenerowi, by byli w stanie zdobywać punkty, by nie brakło woli walki i szczęścia, bo ono jest w piłce bardzo potrzebne- dodał Mirosław Smyła.

Trener zauważył, że jego piłkarzom po raz pierwszy nie zabrakło serca do gry.
- Walczyliśmy o każdy metr boiska, chcąc dowieźć wynik do końca. Podobało mi się, jak starsi zawodnicy motywują tych młodszych. Zwracają uwagę, że nie wolno nogi odstawić... Było widać determinację i to było bardzo istotne - mówił.
źródło: rozwoj.info.pl

Przeczytaj również