Środa obrońcy Rozwoju: rano matura z matematyki, wieczorem mecz

07.05.2013
Pracowity tydzień czeka Przemysława Szymińskiego, obrońcę Rozwoju Katowice. Szczególnie trudna będzie środa, kiedy przed południem będzie musiał napisać maturę z matematyki, a po południu zagrać mecz.
- Trening, mecz, matura. Trudno powiedzieć, czego obawiam się w tym dniu bardziej. Największy strach czuję przed matematyką. Najmocniej z kolei czuję się z angielskiego. Zresztą, pisemny egzamin z tego przedmiotu nigdy nie był ciężki - twierdzi Szymiński.

19-latkowi nie przyszło nawet do głowy, by prosić trenera Mirosława Smyłę o zwolnienie go z meczu. -
Odpuszczać mecz? Gdzie tam! Nie ma takiej opcji. No chyba że byłby na wyjeździe, a w drogę trzeba byłoby ruszyć wcześniej. Wtedy chyba musiałbym jednak zostać na maturze - uśmiecha się obrońca.

Zawodnik Rozwoju planował się uczyć nawet podczas weekendowego wyjazdu do Bytowa, ale nic z tego nie wyszło. - Trasa była długa, więc zabrałem książki z myślą: "coś powtórzę". Ale nic... W autokarze jest żmudnie, spać się chce, a przed samym meczem trzeba się skupić na piłce - zaznacza.

Na prezentację z języka polskiego jest już jednak przygotowany. - Mój temat to: "Świat wartości więźniów łagrów i lagrów". Prezentację mam już gotową. Skończyłęm jakiś czas temu, a bardzo pomogła mi przy niej moja moja dziewczyna.
źródło: Sport

Przeczytaj również