Sparing: Polonia - Rozwój 1-0. Sinclair nie zagra w Bytomiu

13.07.2011
W meczu rozegranym na boisku Gościńca Sportowego w Cieszynie Polonia Bytom pokonała 1-0 Rozwój Katowice. Zwycięskiego gola dla I-ligowca zdobył Daniel Tanżyna.
- Każdy sparing, a nawet trening dawałby nam wielki postęp, gdyby tylko sytuacja była zdrowa. Ale nie jest zdrowa. Jest chora. Cały czas ktoś dojeżdża, odjeżdża, dziś też tak będzie. Nie mam wyselekcjonowanej grupy, z którą można trenować - mówi Dariusz Fornalak. W dzisiejszym meczu toczonym w olbrzymim skwarze dał również szansę kilku testowanym zawodnikom.

Bardzo słabo zaprezentował się Anglik James Sinclair, grający w pierwszej połowie na prawej pomocy. - Nie chciałbym traktować go jako ciekawostki geograficznej. Nie zachwycił i myślę, że nie dostanie więcej szans - ocenia trener bytomian. Natomiast Paweł Tarnowski (Radomiak Radom), Tomasz Chałas (Górnik Zabrze) oraz Mateusz Ostaszewski (Narew Ostrołęka) zaprezentowali się przeciętnie. - Ich nie skreślam. Będziemy rozmawiać i zadecydujemy o ich przyszłości - dodaje Fornalak.

W bytomskim zespole zadebiutował też Paweł Gamla, który ostatnio grał w Piaście Gliwice. - Jest w gronie kandydatów do gry w Polonii. Najbliższa przyszłość pokaże, co dalej z nim będzie - mówi szkoleniowiec. Doświadczony zawodnik dobrze zaprezentował się w pierwszej połowie na pozycji stopera, w parze z Danielem Tanżyną, ale i tak pierwsze 45 minut należało do III-ligowca z Katowic.

- Podzieliłem chłopców na dwie grupy. W pierwszej połowie zagrał trzon zespołu i wtedy mieliśmy przewagę, więcej sytuacji, nieźle to wyglądało. W drugiej, kiedy pojawili się testowani chłopcy, Polonia już nas zdominowała - twierdzi Mirosław Smyła, trener Rozwoju.

Jedyny gol tego toczonego w spokojnym tempie meczu padł na 20 minut przed końce. Adrian Pietrowski dośrodkował z rzutu wolnego na głowę Daniela Tanżyny, a piłka po jego strzale odbiła się od słupka i wpadła do bramki. - Bramkarz Robert Pietrek z Piasta Gliwice popełnił błąd w tej sytuacji. Zresztą często odbijał piłkę, ale wynika to z nerwowości. To młody chłopak, chciał się pokazać w nowym klubie i na treningach prezentował się fajnie - uspokaja szkoleniowiec katowiczan. Natomiast bytomianie na trochę ponad tydzień przed ligą pokazali kilka akcji z klepki, ale czasu na skok jakościowy mają już dramatycznie mało.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również