Smyła: Czy to może nie ta chwila, by dla dobra drużyny nie powiedzieć pas?

16.05.2013
Rozwój Katowice liczył, że w środę przerwie passę meczów bez zwycięstwa, ale - na nieszczęście katowiczan - przedłużył ją do czterech. Podopieczni Mirosława Smyły stali się "ofiarą" Zagłębia Sosnowiec.
Katowiczanie zasłużenie przegrali z podopiecznymi Mirosława Kmiecia 0-3. Ciężko mówić coś mądrego po takim meczu. Ta złota myśl pasująca idealnie do danego momentu zwykle przychodzi po czasie. Gratuluję trenerowi zespołu grającego w taki sposób, zdobywającego punkty i walczącego do końca, głodnego goli. My jesteśmy w dużym dole - ocenia Mirosław Smyła.

- Biorę to na siebie i rozpocznę analizę od siebie, chcąc wiedzieć, gdzie popełniłem błędy mogące spowodować taką dyspozycję. Drużyna potrafi zagrać fragment bardzo dobry, a potem zupełnie inaczej. Rozmowa w szatni tuż po meczu była z drużyną szczera. W takich momentach przychodzi refleksja, czy to może nie ta chwila, by dla dobra drużyny nie powiedzieć pas, może potrzebna jest świeża krew, nowa miotła... Takie pytanie zadałem zespołowi, ale otrzymałem 100-procentową odpowiedź, że chcą dalej ze mną pracować i nie ma dyskusji. Z tego jestem dumny i za to dziękuję. To motywuje do dalszej pracy mówi szkoleniowiec beniaminka.

źródło: rozwoj.info.pl

Przeczytaj również