Siatka znów nietykalna. „W końcu będzie porządek”
05.11.2014
O zdanie w kontekście „świętości siatki” zapytaliśmy byłego selekcjonera kadry siatkarzy Wiktora Kreboka, który pozytywnie odnosi się do pomysłu. – W końcu będzie „na siatce” porządek. Siatka to siatka. Zawsze tak się grało i nie wiem po co zostało zmienione. Pozwolenie na dotknięcie siatki było często powodem kontuzji, nie mówiąc już o tym, że wprowadzało nerwową atmosferę i było nieczytelne dla kibiców. Powrót do starych zasad podoba mi się – mówi dla naszego portalu.
Z zagadnieniem dotknięcia siatki wiąże się natomiast ściśle system challenge. – Ciekawi mnie czy challenge zostanie zachowany na siatce. Mam taką nadzieję. Nie wyobrażam sobie, aby nie można było sprawdzić czy siatka w ogóle została dotknięta – dodaje były szkoleniowiec siatkarek BKS Aluprof, a jeszcze w sezonie poprzednim siatkarzy BBTS.
Inna z ważniejszych zmian dotyczy przerw technicznych. Zamiast dwóch – po zdobyciu przez jeden z zespołów 8. i 16. punktu wprowadzona zostanie jedna obowiązkowa przerwa. – Tak będzie lepiej przede wszystkim dla zawodników. Kiedyś przerw technicznych nie było wcale. Wiem, że wprowadzono je ze względów telewizyjnych i reklamowych. Ale podobnie było z przerwą 10-minutową po drugim secie, która się nie sprawdziła. Zespoły stygły, nie było wiadomo, co robić. A siatkówka to ciągłość gry. Obaj trenerzy mają po dwa czasy, co zapewnia dostatecznie dużo przerw w secie – podkreśla Wiktor Krebok.

Z zagadnieniem dotknięcia siatki wiąże się natomiast ściśle system challenge. – Ciekawi mnie czy challenge zostanie zachowany na siatce. Mam taką nadzieję. Nie wyobrażam sobie, aby nie można było sprawdzić czy siatka w ogóle została dotknięta – dodaje były szkoleniowiec siatkarek BKS Aluprof, a jeszcze w sezonie poprzednim siatkarzy BBTS.
Inna z ważniejszych zmian dotyczy przerw technicznych. Zamiast dwóch – po zdobyciu przez jeden z zespołów 8. i 16. punktu wprowadzona zostanie jedna obowiązkowa przerwa. – Tak będzie lepiej przede wszystkim dla zawodników. Kiedyś przerw technicznych nie było wcale. Wiem, że wprowadzono je ze względów telewizyjnych i reklamowych. Ale podobnie było z przerwą 10-minutową po drugim secie, która się nie sprawdziła. Zespoły stygły, nie było wiadomo, co robić. A siatkówka to ciągłość gry. Obaj trenerzy mają po dwa czasy, co zapewnia dostatecznie dużo przerw w secie – podkreśla Wiktor Krebok.

Polecane
Siatkówka
Przeczytaj również
03.07.2014
03.07.2014
Plaża Open 2014 dotarła do Cieszyna