Rozwój - Raków 4-2. Katowiczanie lepiej grają w piłkę wodną

27.10.2012
Rozwój Katowice w końcu przełamał niemoc na własnym stadionie. Podopieczni Mirosława Smyły wygrali przy Zgody pierwszy raz od 1 września. Przy małej pomocy... wody. Hat tricka ustrzelił Tadeusz Tyc.
Wydarzenie
Mecz toczył się w niezwykle ciężkich warunkach atmosferycznych. Mocno padający deszcz, który wpłynął też na bardzo słabą frekwencję na trybunach, sprzyjał jednak gospodarzom. Zwłaszcza przy bramce na 3-1, kiedy to piłka... zatrzymała się w kałuży. Wykorzystał to Tyc, który dopadł do futbolówki i strzałem z ostrego kąta po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

Warto odnotować:
- Gospodarze dali się zaskoczyć na samym początku spotkania. Po zagraniu z rzutu rożnego, piłka po sporym zamieszaniu trafiła na 12. metr. Znalazł się tam jeden z piłkarzy Rakowa, który oddał strzał po ziemi. Tor lotu piłki przeciął Artur Pląskowski, który otworzył worek z bramkami przy Zgody.

- Do wyrównania doprowadził Przemysław Gałecki, który tuż przed przerwą wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul na Kamilu Zalewskim.

- Zaledwie 36 sekund potrzebował Tyc, by... oddać trzy strzały na bramkę Rakowa. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy, napastnik Rozwoju dwukrotnie uderzał, ale dwa razy piłkę zdołał odbić bramkarz częstochowian. Druga dobitka - głową - okazała się już skuteczna, dzięki czemu katowiczanie wyszli na prowadzenie.

- Tadeusz Tyc skompletował hat tricka na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry. Po raz trzeci pokonał Mateusza Kosa mocnym, płaskim uderzeniem.

- W doliczonym czasie gry rozmiary porażki zmniejszył Paweł Kowalczyk, który pokonał Bartosza Solińskiego z rzutu karnego.

- W Katowicach pojawili się kibice Rakowa. Na stadion jednak nie weszli, ponieważ mają zakaz stadionowy. Wywiesili za to transparent: "Piłka nożna dla kibiców".
źródło: rozwoj.info.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również