Rozwój - Ostrovia 1-0. Jak nie można wygrać, to... trzeba liczyć na Gielzę

21.08.2013
Rozwój Katowice po bardzo słabym spotkaniu pokonał Ostrovię Ostrów Wielkopolski 1-0. Bramkę na wagę zwycięstwa w 90. minucie zdobył Sebastian Gielza. Gola sprezentowali mu obrońcy ekipy przyjezdnej.
Wydarzenie
Dziewięćdziesiąta minuta. Sebastian Gielza wyszedł - po błędzie defensywy Ostrovii - sam na sam z Dominikiem Sadowskim i bez namysłu skierował piłkę do siatki rywala. Tym samym bardzo uszczęśliwił znudzonych widzów przy ul. Zgody.

Bohater
Robert Tkocz. Ofensywny pomocnik Rozwoju starał się ze wszystkich sił "uruchamiać" kolegów z drużyny, ale ci niespecjalnie byli zainteresowani atakowaniem Ostrovii. Mimo to należy docenić występ "Wróbla".

Rozczarowanie
Wojciech Król. Powrót z Tychów najwyraźniej nie posłużył zawodnikowi Górnika Zabrze, który do Rozwoju jest wypożyczony. Skrzydłowy katowiczan był tłem dla samego siebie, przegrywając nawet pojedynki "jeden na jeden", nie wspominając o strzałach czy dośrodkowaniach, których... nie było.

Co ciekawego
- Pierwszą okazję goście stworzyli sobie w dziewiętnastej minucie, kiedy to uderzenie Gościniaka zostało zablokowane. Futbolówka nieznacznie minęła słupek bramki Sławika.

- Chwilę później mogli odgryźć się gospodarze, ale akcja Króla była mocno nieudana, mimo wejścia w pole karne gości.

- Tak też skończyła się pierwsza połowa starcia w Katowicach. Żadna z drużyn nie była w stanie przeforsować tempa.

- Druga połowa - prócz trafienia Gielzy - również nie stała na wysokim poziomie. Piłkarze biegali, sędziowie gwizdali.

- Po meczu bardzo zniesmaczony był środkowy obrońca gości, który krzyknął "Dobrze idzie, a ku**a piłkarzy zmieniacie"... Najwyraźniej ma inne zdanie niż trener.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również