Polonia - Rozwój 2-0

17.01.2009
Bytomianie w swoim drugim sparingowym meczu tej zimy wygrali z III-ligowym Rozwojem Katowice. Obie bramki strzelali gracze testowani przez Marka Motykę.
- Widać było po zespole, że ma w nogach tydzień ciężkich treningów. W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy się słabiej, w drugiej gra była już lepsza - podsumował Marek Motyka. Szkoleniowiec bytomian bacznie przyglądał się testowanym zawodnikom. - W sprawie obu graczy z Bałkanów będę jeszcze rozmawiał z naszymi działaczami. Marjan Jugović nie zaprezentował się jakoś rewelacyjnie, ale - po pierwsze - w pracy na obozie nie wyglądał najgorzej, po drugie - w pierwszym sparingu doznał urazu, który dawał mu się we znaki i w sobotę, i po trzecie - ma jeszcze czas, by się nauczyć naszej gry. To ostatnie zastrzeżenie dotyczy też Mario Lamesicia - zaznaczył. Obaj wpisali się na listę strzelców, ale warto zauważyć, że ich rola ograniczyła się tylko do przysłowiowego "dołożenia nogi".

Sporo zastrzeżeń Motyka miał do Lukasa Killara, kolejnego z obcokrajowców. - Tym razem nie zadowolił mnie specjalnie. Grał dość asekuracyjnie, bezpiecznie, dużo piłek kierując do tyłu. Tymczasem ja jestem zwolennikiem gry ofensywnej, do przodu - podkreślał opiekun Polonii. Lepsze wrażenie pozostawił po sobie Maciej Bębenek. - Zapraszam go na kolejne treningi. Musimy jednak poznać oczekiwania, jakie przedstawi klubowi jego menedżer - zauważył Motyka, który sprawdził również formę Grzegorza Jakosza. Były piłkarz Odry Wodzisław mógłby zostać następcą Marcina Komorowskiego, gdyby ten odszedł z Bytomia.

Poloniści są coraz bardziej zdeterminowani, by pozyskać napastnika. W kontekście występów na Olimpijskiej wymieniono nawet nazwisko Adriana Kozieła, gracza Rozwoju, który ostatnio był wypożyczony do Walki Zabrze. Niczym szczególnym jednak się tam nie wyróżnił[b].
[/b]
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również