Piłkarz Rozwoju o zawodniku Górnika. "On wchodzi na boisko i sprząta!"

17.03.2013
- Śmieję się, że my wykonujemy czarną robotę, a „Gabi” pojawia się, gdy na boisku jest już dużo miejsca. Tylko wchodzi i sprząta, układając wisienki na torcie - powiedział uśmiechnięty Kamil Zalewski po drugim golu Gabriela Nowaka.
- Życzymy Gabrielowi, aby po półtorarocznym rozbracie z piłką, przeznaczonym na leczenie w Górniku dwóch poważnych kontuzji, wrócił do poważniejszego grania. Takie wejścia z ławki, nawet na z pozoru niewiele minut, dają mu bardzo dużo. Długo nie grał i widać w „stykowych” sytuacjach, że pamięta o tej nodze. Z Polkowicami wkładał ją mniej, teraz już częściej, a że przy okazji strzela bramki, to chwała mu za to. Dwa strzały, dwa gole - chcę takich zawodników jak najwięcej - przyznał trener Mirosław Smyła.

Nowak zagrał w tym sezonie w dwóch spotkaniach i zdołał pokonać zarówno bramkarza KS Polkowice, jak i Jaroty Jarocin. - To na pewno bardzo przyjemne uczucie, że wchodząc udaje mi się strzelać bramki. Przy okazji pomagam też drużynie - ten drugi gol uspokoił przecież sobotni mecz. Wszyscy jesteśmy zadowoleni - powiedział pomocnik, który na murawie w tych meczach spędził łącznie niewiele ponad pół godziny!

Wydaje mi się po prostu, że to trochę kwestia szczęścia, że te bramki wpadają. Oby wpadały jak najczęściej. Koledzy śmiali się, że dzisiejszy gol to taki „farfocel”, ale liczy się efekt końcowy - uśmiechał się piłkarz.

Na tym małym szyderstwie koledzy z drużyny Nowaka jednak nie poprzestali. - Śmieję się, że my wykonujemy czarną robotę, a „Gabi” pojawia się, gdy na boisku jest już dużo miejsca. Tylko wchodzi i sprząta, układając wisienki na torcie. Ale to dobrze! Taka jest rola zmienników. Bez nich ciężko w tej lidze grać. Rezerwowi praktycznie wygrali nam spotkanie z Polkowicami. Oczywiście, nie należy tak mówić, ale statystycznie - tak właśnie trzeba. Jesteśmy silni kolektywem. Im większa rywalizacja, im więcej świeżości wnosi ten, co wchodzi z ławki - tym dla nas lepiej - przyznał uśmiechnięty Kamil Zalewski.
źródło: Rozwój Katowice

Przeczytaj również