Piłkarz Rozwoju o rywalach: "Skubali" nas po nogach

16.09.2013
Sobotnie spotkanie pomiędzy drużyną ze Zgody a wiceliderem II ligi zachodniej Górnikiem Wałbrzych zakończyło się bezbramkowym remisem, ale na murawie działa się wiele.
Mecz był bardzo ostry. Sędzia pokazał w nim aż 15 kartek, a goście kończyli go w dziewiątkę. Jedną z czerwonych kartek zobaczył w 45. minucie gry Grzegorz Michalak. - Trochę głupio mnie potraktował przeciwnik. "Siedziałem” mu na plecach, zostałem wyprzedzony. Umyślnie zrobił zamach i mnie uderzył. Od razu zabolało, bo idealnie wpakował się łokciem w moje oko. Mieliśmy rzut wolny, więc pobiegłem w pole karne i dopiero tam zauważyłem, że leci mi krew. Sędzia kazał więc to opatrzyć. Zajął się mną doktor, okładałem to lodem i mogłem dalej grać. Dobrze, że nic nie stało się z kością, która w tym miejscu jest przecież krucha. Mam centymetr pod okiem lekką opuchliznę i rozcięcie. Za kilka dni to zejdzie - informuje Adam Żak, który został tak ostro potraktowany przez rywala.

- Strasznie ostro grają, co było widać na boisku. Non stop siedzieli nam na plecach i "skubali” po nogach. Skoro postawili takie warunki, to my musieliśmy się postawić i nie odpuszczać - dodaje pomocnik.
źródło: rozwoj.info.pl

Przeczytaj również