Ciekawe usprawiedliwienie po bezbramkowym remisie z MKS-em przedstawił Kamil Zalewski, piłkarz Rozwoju: - Nie jesteśmy w pełni profesjonalistami, by wybiegać mecze tak jak na przykład w lidze angielskiej.
Piłkarz Rozoju Katowice przyznaje, że nie jest zawodnikiem Premiership...
09.05.2013
Po bezbramkowym remisie piłkarz zastanawiał się, dlaczego spotkanie z MKS-em Kluczbork wyglądało tak słabo w wykonaniu obu drużyn. - Może to też kwestia tego, że gramy co trzy dni? Głupio się tak usprawiedliwiać, ale nie jesteśmy w pełni profesjonalistami, by wybiegać mecze tak jak na przykład w lidze angielskiej. Jestem jednak przekonany, że każdy dał z siebie sto procent. Tego można być pewny, bo nauczyliśmy się wykorzystywać nasze możliwości fizyczne i wolicjonalne. A że starczyło tylko na tyle? Trudno, trzeba zregenerować się, odpocząć, przegrupować i jechać do Rybnika po jakąś zdobycz - stwierdził Kamil Zalewski.
Zawodnik przyznał, że Rozwój czekają ciężkie dni. - Na pewno nie tak, jak po przegranej w Bytowie, kiedy czuliśmy się oszukani i wracaliśmy prawie 600 kilometrów na tarczy. Myślę, że spędzimy je w takim nastroju skupienia i odpoczynku, by dobrze przygotować się do dwóch prestiżowych meczów. Każdy czeka na spotkania z ROW-em i Zagłębiem. Dla nich chce się grać - podkreśla zawodnik.
Zawodnik przyznał, że Rozwój czekają ciężkie dni. - Na pewno nie tak, jak po przegranej w Bytowie, kiedy czuliśmy się oszukani i wracaliśmy prawie 600 kilometrów na tarczy. Myślę, że spędzimy je w takim nastroju skupienia i odpoczynku, by dobrze przygotować się do dwóch prestiżowych meczów. Każdy czeka na spotkania z ROW-em i Zagłębiem. Dla nich chce się grać - podkreśla zawodnik.
Polecane
II liga