Obrońca Rozwoju: Takie zwycięstwo daje "kopa"!

12.08.2012
- Takie zwycięstwo da nam „kopa”, lecz wiemy, że trzeba dalej haratać, bo tu nie ma słabych zespołów - mówi Rafał Lis, zawodnik Rozwoju Katowice, po pierwszym meczu w II lidze.
Beniaminkowi z Katowic udało się wygrać w Polkowicach, mimo że to przeciwnik objął prowadzenie. - Straciliśmy bramkę po ewidentnym błędzie. A jeszcze w czwartek ćwiczyliśmy podobne na treningu, uczulaliśmy siebie, że obrona musi w pionie pracować... W drugiej połowie natomiast fortuna dopisała, bo dwa razy zawodnicy Polkowic nie trafili praktycznie do pustej bramki. Cóż, szczęście sprzyja lepszym. Cieszymy się z pierwszych punktów w II lidze! - podkreśla doświadczony obrońca.

To on zdobył pierwszą bramkę dla Rozwoju w tym sezonie. - Cieszę się, że udało się trafić. Robert Tkocz dośrodkował, a piłka fajnie się „odkręciła” i pozostało mi tylko lekko skierować ją do bramki. Golkiper był bez szans. II liga to dla nas nowość i w pierwszej połowie zapłaciliśmy frycowe, ale po stracie gola kolejne minuty toczyły się już pod nasze dyktando. Takie zwycięstwo da nam „kopa”, lecz wiemy, że trzeba dalej haratać, bo tu nie ma słabych zespołów - dodaje.

Lisowi zaimponowała mimo wszystko gra przeciwnika, który jest spadkowiczem z I ligi. - To był bardzo ciężki i szczęśliwy dla nas mecz. Polkowice naprawdę grały bardzo dobrą piłkę. Ta młodzież daleko zajdzie, a niektórzy z tych chłopaków mogą liczyć w przyszłości na angaż w ekstraklasie. Przed nami natomiast mnóstwo pracy. Musimy zminimalizować w naszych poczynaniach czynnik szczęścia, bo w nieskończoność dopisywać nam nie będzie. Trzeba starać się własnymi siłami wywozić trzy punkty z każdego boiska - kończy Rafał Lis.
źródło: strona.rozwoj.info

Przeczytaj również