Mirosław Smyła po meczu z Cracovią: Trochę się "odchamiliśmy"
13.04.2013
- Wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Trochę - w cudzysłowie - się "odchamiliśmy" tym sparingiem po nieudanym wyjeździe do Chojnic. Samobójcza bramka - po błędzie w kryciu i dośrodkowaniu z, podobno, choć ciężko to ocenić, spalonego, całkowicie zamydliła obraz - ocenił Smyła.
W pierwszych dwóch tercjach Cracovia dyktowała warunki gry. W ostatniej części spotkania to Rozwój wyglądał lepiej. Poskutkowała gra wysokim pressingiem. - Taki był plan, by wyjść wysoko. Zawodnicy zresztą sami tego chcieli, ciągnęło ich do przodu. Ostatnie dwa kwadranse to bardzo dobra gra zespołu. Mieliśmy kilka naprawdę fajnych, groźnych sytuacji, a nie pozwoliliśmy przy tym Cracovii na wiele. To cieszy, lecz trudno cieszyć się po porażce. Trzeba pokory - przyznał szkoleniowiec Rozwoju.
- Mieliśmy swój plan taktyczny na ten mecz i to mogło wypalić, ale nie ma się co denerwować. Widzę dużo pozytywów, negatywna jest w zasadzie porażka, której po prostu nie powinno być - zakończył Smyła.
W pierwszych dwóch tercjach Cracovia dyktowała warunki gry. W ostatniej części spotkania to Rozwój wyglądał lepiej. Poskutkowała gra wysokim pressingiem. - Taki był plan, by wyjść wysoko. Zawodnicy zresztą sami tego chcieli, ciągnęło ich do przodu. Ostatnie dwa kwadranse to bardzo dobra gra zespołu. Mieliśmy kilka naprawdę fajnych, groźnych sytuacji, a nie pozwoliliśmy przy tym Cracovii na wiele. To cieszy, lecz trudno cieszyć się po porażce. Trzeba pokory - przyznał szkoleniowiec Rozwoju.
- Mieliśmy swój plan taktyczny na ten mecz i to mogło wypalić, ale nie ma się co denerwować. Widzę dużo pozytywów, negatywna jest w zasadzie porażka, której po prostu nie powinno być - zakończył Smyła.
Polecane
II liga