Mirosław Smyła: Jestem całym sercem z trenerem Jerzym Brzęczkiem
24.05.2013
Trener Rozwoju na konferencji sporo miejsca poświęcił dzisiejszemu rywalowi. - Jestem całym sercem z trenerem Jerzym Brzęczkiem, bo jeszcze nie tak dawno przeżywałem gehennę niemocy i słabości. Nie wygraliśmy sześciu kolejnych meczów aż do dzisiaj. Mało tego, nie udało nam się strzelić choćby jednej bramki. Mój zespól był wtedy rozbity - przyznał Mirosław Smyła.
- Zwycięstwem zapewniliśmy sobie spokojne utrzymanie w drugiej lidze. Życzę trenerowi Jerzemu Brzęczkowi aby powrócił do serii zwycięstw, bo na pewno na to zasługuje oraz dalszej chęci do pracy. Trzymam dalej kciuki za Raków, bo nie tak daleko, w Psarach, pracowałem i miałem możliwość grania z tym zespołem. Chwalę działania działaczy i trenerów, którzy dbają o to, aby ten klub się odbudował - powiedział opiekun Rozwoju.
Zwycięstwo katowiczan oznacza, że Raków w dalszym ciągu kontynuuje passę meczów bez zwycięstwa.- Całe szczęście, że na jesień zdobyliśmy bardzo dużo punktów, bo teraz praktycznie mielibyśmy bardzo duże problemy z utrzymaniem się w drugiej lidze. Jednak jeszcze musimy zdobyć kilka punktów, aby zapewnić sobie spokojny byt - podkreślił Brzęczek. - Niektórzy zawodnicy już wiedzą, że będą odchodzić z Rakowa i nie są już w stu procentach zaangażowani i nie mają już ochoty do gry. Ilość punktów jakie zdobyliśmy na jesień to jest dla nas katastrofa. Nie jesteśmy też tak słabi jak to pokazuje ilość punktów zdobytych w tej rundzie - dodał.
- Zwycięstwem zapewniliśmy sobie spokojne utrzymanie w drugiej lidze. Życzę trenerowi Jerzemu Brzęczkowi aby powrócił do serii zwycięstw, bo na pewno na to zasługuje oraz dalszej chęci do pracy. Trzymam dalej kciuki za Raków, bo nie tak daleko, w Psarach, pracowałem i miałem możliwość grania z tym zespołem. Chwalę działania działaczy i trenerów, którzy dbają o to, aby ten klub się odbudował - powiedział opiekun Rozwoju.
Zwycięstwo katowiczan oznacza, że Raków w dalszym ciągu kontynuuje passę meczów bez zwycięstwa.- Całe szczęście, że na jesień zdobyliśmy bardzo dużo punktów, bo teraz praktycznie mielibyśmy bardzo duże problemy z utrzymaniem się w drugiej lidze. Jednak jeszcze musimy zdobyć kilka punktów, aby zapewnić sobie spokojny byt - podkreślił Brzęczek. - Niektórzy zawodnicy już wiedzą, że będą odchodzić z Rakowa i nie są już w stu procentach zaangażowani i nie mają już ochoty do gry. Ilość punktów jakie zdobyliśmy na jesień to jest dla nas katastrofa. Nie jesteśmy też tak słabi jak to pokazuje ilość punktów zdobytych w tej rundzie - dodał.
Polecane
II liga