"Łut szczęścia, którego brakowało, tym razem był po naszej stronie"

27.10.2012
- Nie można powiedzieć, że w tych warunkach o wyniku decydowała umiejętność gry w piłkę - powiedział po meczu z Rakowem Częstochowa trener Rozwoju Katowice, Mirosław Smyła.
- Kluczowe były determinacja i odrobina szczęścia. A to piłka została w kałuży, a to zawodnik się poślizgnął... Łut szczęścia, którego brakowało, tym razem był po naszej stronie - cieszył się szkoleniowiec katowiczan.

Bohaterem spotkania został Tadeusz Tyc, który ustrzelił hat tricka. - Udowodnił, że nieprzypadkowo tu jest i mam nadzieję, że to nie koniec jego strzeleckich możliwości. Zespół zostawił zdrowie i serce, nareszcie wygrał. Długo na to czekaliśmy. To ważne punkty, biorąc pod uwagę sytuację w tabeli - powiedział Smyła.
źródło: rozwoj.info.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również