Kluczbork - Rozwój 5-0. Jechali z nimi jak... z furą siana
27.07.2013
Wydarzenie
Pierwszy mecz sezonu zaczął się dla Rozwoju koszmarnie, a potem... było tylko gorzej. W 8. minucie pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Wojciech Bzgęda, który z około 22 metrów strzelił w róg bramki Sebastiana Fabera. Bramkarz katowiczan ani drgnął. To rozwiązało worek z bramkami.
Warto odnotować
- Kluczbork, który chce walczyć o powrót do I ligi, szybko poszedł za ciosem. W 16. minucie Michał Kojder zagrał efektowną klepkę z Rafałem Niziołkiem, który urwał się Przemysławowi Gałeckiemu i mocnym strzałem pokonał bramkarza. - Takiego początku rundy to my nigdy nie mieliśmy - cieszyli się miejscowi kibice. To jednak wcale nie był koniec.
- W 29. minucie gospodarze dołożyli kolejną bramkę po naprawdę dobrej akcji. Długo wymieniali piłkę na połowie katowiczan, a później Wojciech Hober niespodziewanie uderzył z dystansu na bramkę Fabera.
- Na 4-0 jeszcze przed przerwą podwyższył strzałem z woleja Krzysztof Wolkiewicz.
- Demolka Rozwoju dopełniła się w drugiej połowie. Najpierw czerwoną kartkę dostał Faber, jednak rzutu karnego nie wykorzystał Łukasz Ganowicz. Chwilę później MKS zdobył jednak piątą bramkę. Po ładnym podaniu Adama Orłowicza ponownie trafił Wolkiewicz.
- Trener Dietmar Brehmer nie wytrzymał i już w pierwszej połowie dokonał dwóch zmian - ściągnął Macieja Wolnego i Roberta Mandrysza, a wprowadził Daniela Paszka i Rafała Wawrzyńczoka.
Pierwszy mecz sezonu zaczął się dla Rozwoju koszmarnie, a potem... było tylko gorzej. W 8. minucie pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Wojciech Bzgęda, który z około 22 metrów strzelił w róg bramki Sebastiana Fabera. Bramkarz katowiczan ani drgnął. To rozwiązało worek z bramkami.
Warto odnotować
- Kluczbork, który chce walczyć o powrót do I ligi, szybko poszedł za ciosem. W 16. minucie Michał Kojder zagrał efektowną klepkę z Rafałem Niziołkiem, który urwał się Przemysławowi Gałeckiemu i mocnym strzałem pokonał bramkarza. - Takiego początku rundy to my nigdy nie mieliśmy - cieszyli się miejscowi kibice. To jednak wcale nie był koniec.
- W 29. minucie gospodarze dołożyli kolejną bramkę po naprawdę dobrej akcji. Długo wymieniali piłkę na połowie katowiczan, a później Wojciech Hober niespodziewanie uderzył z dystansu na bramkę Fabera.
- Na 4-0 jeszcze przed przerwą podwyższył strzałem z woleja Krzysztof Wolkiewicz.
- Demolka Rozwoju dopełniła się w drugiej połowie. Najpierw czerwoną kartkę dostał Faber, jednak rzutu karnego nie wykorzystał Łukasz Ganowicz. Chwilę później MKS zdobył jednak piątą bramkę. Po ładnym podaniu Adama Orłowicza ponownie trafił Wolkiewicz.
- Trener Dietmar Brehmer nie wytrzymał i już w pierwszej połowie dokonał dwóch zmian - ściągnął Macieja Wolnego i Roberta Mandrysza, a wprowadził Daniela Paszka i Rafała Wawrzyńczoka.
Polecane
II liga