Goście z Ostrowa rozdają świąteczne prezenty już w sierpniu

21.08.2013
- Dyktowaliśmy warunki gry, ale bramka faktycznie była dużym prezentem. To był dobry czas, bo rywal nie mógł odpowiedzieć - powiedział po wygranej z Ostrovią trener Rozwoju Dietmar Brehmer.
Szkoleniowiec Ostrovii długo rozpamiętywał sytuację, po której gospodarze wyszli na prowadzenie. - Nie będę analizować całego meczu. Remis byłby dla nas sukcesem, stracony gol bardzo boli. Cała drużyna Rozwoju dostała prezent jak na Wigilię. Życzę powodzenia katowiczanom, liczę, że taki błąd nam się już nie zdarzy. To był pierwszy raz w mojej karierze, kiedy tak straciliśmy bramkę. My musimy pracować dalej, żeby punktować. Rozwój miał więcej sytuacji, a my walczyliśmy - powiedział trener gości, Marek Nowicki.

- Pierwsza połowa była bardzo nerwowa, Ostrovia stwarzała sobie okazje po kontratakach. Widać było, że piłkarze, którzy grali w Pucharze Polski nie potwierdzili wysokiego poziomu, byli zmęczeni. Większość elementów nam nie wychodziło, ale zespół zareagował pozytywnie. Dyktowaliśmy warunki gry, ale bramka faktycznie była dużym prezentem. To był dobry czas, bo rywal nie mógł odpowiedzieć. Muszę podziękować całemu zespołowi za walkę i charakter. To drugi mecz, kiedy rywal podał piłkę Sebastianowi Gielzie, a ten to wykorzystał. Duże ciśnienie ze mnie zeszło - przyznał opiekun Rozwoju.

Co może martwić katowiczan, to uraz Damiana Gackiego. - Prawdopodobnie nie wystąpi w meczu z Odrą Opole, ale konsultacja lekarska będzie jutro i wtedy się dowiemy co i jak - wyjaśnił Brehmer.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również