Dietmar Brehmer: Z Polonią będzie towarzyszył mi większy dreszczyk emocji
13.11.2013
Drużyna z Katowic, która przed startem rozgrywek miała przede wszystkim zerkać za siebie, by mieć pewne utrzymanie, ma szansę zakończyć rundę jesienną na miejscach premiowanych awansem. - Chcę zamknąć tę rundę i potem dokonywać podsumowań. Na razie zostały nam jeszcze dwa mecze. To slogan, ale koncentrujemy się tylko na nich i nic innego nas nie interesuje. Polonia, Kluczbork - a potem popatrzymy w tabelę i pooceniamy – dyplomatycznie komentuje trener Rozwoju.
Do zakończenia rundy jesiennej pozostały dwa spotkania, jak dotychczas, podopieczni Brehmera zwłaszcza u siebie spisywali się znakomicie, notując jedyną porażkę z Chrobrym Głogów. Szkoleniowiec przyznaje, że ilość spotkań nie daje się we znaki zawodnikom. - Mamy w nogach wiele meczów, jest spora grupa zawodników, którzy grali dużo, ale oznak zmęczenia nie widać. Treningi i gra sprawia przyjemność. Z kolei z chłopakami, którzy grali trochę mniej, pracujemy mentalnie, bo teraz ich wejścia mogą okazać się decydujące – mówi Brehmer.
Najbliższy mecz przy ul. Zgody będzie dla trenera Rozwoju niezwykle sentymentalny. Po raz pierwszy w roli szkoleniowca seniorskiej drużyny, Brehmer zmierzy się z Polonią Bytom, w której niegdyś m.in. występował jako zawodnik, następnie pracował jako asystent u boku Jurija Szatałowa. - Być może dla mnie to wyjątkowy mecz, ale dla zawodników - po prostu starcie z dobrym przeciwnikiem, który jest w podobnym miejscu, co my. Może ambicje ma większe, ale musi to udowodnić na boisku. Pewnie będzie mi towarzyszył większy dreszczyk emocji niż zwykle - ocenia Dietmar Brehmer.
Do zakończenia rundy jesiennej pozostały dwa spotkania, jak dotychczas, podopieczni Brehmera zwłaszcza u siebie spisywali się znakomicie, notując jedyną porażkę z Chrobrym Głogów. Szkoleniowiec przyznaje, że ilość spotkań nie daje się we znaki zawodnikom. - Mamy w nogach wiele meczów, jest spora grupa zawodników, którzy grali dużo, ale oznak zmęczenia nie widać. Treningi i gra sprawia przyjemność. Z kolei z chłopakami, którzy grali trochę mniej, pracujemy mentalnie, bo teraz ich wejścia mogą okazać się decydujące – mówi Brehmer.
Najbliższy mecz przy ul. Zgody będzie dla trenera Rozwoju niezwykle sentymentalny. Po raz pierwszy w roli szkoleniowca seniorskiej drużyny, Brehmer zmierzy się z Polonią Bytom, w której niegdyś m.in. występował jako zawodnik, następnie pracował jako asystent u boku Jurija Szatałowa. - Być może dla mnie to wyjątkowy mecz, ale dla zawodników - po prostu starcie z dobrym przeciwnikiem, który jest w podobnym miejscu, co my. Może ambicje ma większe, ale musi to udowodnić na boisku. Pewnie będzie mi towarzyszył większy dreszczyk emocji niż zwykle - ocenia Dietmar Brehmer.
Polecane
II liga