Ciężka sytuacja Rozwoju. "Nie z takich opresji się wychodziło"

04.07.2013
W Rozwoju Katowice zmienił się nie tylko trener. Także drużyna będzie po wakacjach nie do poznania. Sporo zawodników już odeszło z Brynowa, a wzmocnień nie widać. - Myślę, że damy radę - mówi Dietmar Brehmer.
Trenerowi katowiczan nie można zazdrościć początku pracy. Z jego zespołu odeszło kilku kluczowych graczy - Wojciech Król, Gabriel Nowak, Kamil Zalewski... Szczególnie żal chyba tego ostatniego. -Takie jest życie. Trzeba się dostosować. Chciałem, żeby Kamil został, ale podjął inną decyzję. Nie będę płakał, bo nie o to chodzi. Musimy się dostosować do takich warunków. Mamy swoje pomysły i próbujemy je zrealizować. Potrzebujemy jednak jeszcze trochę czasu, żeby podjąć konkretne działania. Czas jest ważny. Sytuacja na rynku jest jednak taka, że teraz wszyscy chcą trafić do ekstraklasy albo I ligi. Kilku ludzi być może do nas dołączy z tego względu, że nie załapie się właśnie w ekstraklasie czy na jej zapleczu - podkreśla Brehmer.

Po stronie wzmocnień póki co nie widać nikogo. Czy kibice mogą być zaniepokojeni? - Nie. Myślę, że damy radę. Nie z takich opresji się wychodziło. Jest część ludzi, którym się przyglądamy, a nie będących zawodnikami, których zaprasza się na testy czy sparingi. Mamy to na względzie. Kilku zawodników odeszło, ale kadrę mamy na tyle szeroką, że nie ma też wielkiego ciśnienia. Fakt jednak faktem, że szukamy ludzi - dodaje były asystent Jurija Szatałowa.

Brehmer nie podejrzewa jednak, by ktoś miał jeszcze tego lata opuścić Rozwój. - Jestem gotowy na wszystko, ale... nie biorę tego pod uwagę. Mam nadzieję, że nikt już nie odejdzie - akcentuje. W sobotę Rozwój zagra w Krakowie sparing z Garbarnią, a w poniedziałek wyjedzie na obóz do Zakopanego.


źródło: rozwoj.info

Przeczytaj również