Bramkarz Rakowa obwinia się za porażkę. "Mój błąd ustawił mecz"
12.08.2013
Pierwsza bramka dla katowiczan padła na samym początku spotkania. Zdobył ją Robert Mandrysz, syn byłego trenera GKS-u Tychy. - Powiem szczerze, że czuliśmy się przed tym meczem pewni. Byliśmy skoncentrowani i pełni wiary w swoje umiejętności. Złapaliśmy więcej świeżości, bo nie można ukryć, że puchary dały nam w kość. Każdy z nas czuł się bardziej wypoczęty, byliśmy szybsi, mogliśmy więcej biegać... Zrealizowaliśmy w stu procentach przedmeczowe założenia - mówi dla strony oficjalnej Rozwoju zawodnik.
Drugi gol dla katowiczan to "zasługa" bramkarza Rakowa, Mateusza Kosa, który tak wybił piłkę, że... trafił nią w Sebastiana Gielzę. Zawodnik Rozwoju skorzystał z prezentu i wpakował futbolówkę do siatki, czym praktycznie przesądził o tym, że w derbach województwa to goście cieszyli się ze zwycięstwa. W ostatniej minucie spotkania trzeciego gola dla gości zdobył jeszcze Robert Tkocz.
- Mój błąd ustawił ten mecz. W przerwie mówiliśmy sobie, że chcemy wyrównać, a następnie przechylić wynik na swoją korzyść, ale nie udało się strzelić ani jednej bramki. Zagraliśmy słabo. To było trudne spotkanie od samego początku pierwszej połowy. Rozwój zdobył pierwszego gola praktycznie z niczego - rozpamiętuje bramkarz częstochowian.
Drugi gol dla katowiczan to "zasługa" bramkarza Rakowa, Mateusza Kosa, który tak wybił piłkę, że... trafił nią w Sebastiana Gielzę. Zawodnik Rozwoju skorzystał z prezentu i wpakował futbolówkę do siatki, czym praktycznie przesądził o tym, że w derbach województwa to goście cieszyli się ze zwycięstwa. W ostatniej minucie spotkania trzeciego gola dla gości zdobył jeszcze Robert Tkocz.
- Mój błąd ustawił ten mecz. W przerwie mówiliśmy sobie, że chcemy wyrównać, a następnie przechylić wynik na swoją korzyść, ale nie udało się strzelić ani jednej bramki. Zagraliśmy słabo. To było trudne spotkanie od samego początku pierwszej połowy. Rozwój zdobył pierwszego gola praktycznie z niczego - rozpamiętuje bramkarz częstochowian.
Polecane
II liga