20-letni golkiper po debiucie: Były nerwy... ale te emocje już opadły

10.06.2013
- Grało mi się fajnie, a po meczu trener Kolonko powiedział mi, że jest zadowolony z mojego występu. Szkoda tylko, że nie wygraliśmy - mówił po debiucie w II lidze Sebastian Faber, 20-letni bramkarz Rozwoju Katowice.

Glkiper do pierwszego występu w drugiej lidze był przygotowywany od dłuższego czasu. Ostatecznie Faber swój debiut miał miejsce w niedzielę w Turku. - Wiadomo, że przed spotkaniem byłem troszeczkę zdenerwowany, ale gdy już wyszedłem na rozgrzewkę, to emocje opadły - opowiada 20-latek.

- Grało mi się fajnie, a po meczu trener Kolonko powiedział mi, że jest zadowolony z mojego występu. Szkoda tylko, że nie wygraliśmy. Byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną, lecz nie dopisywało nam szczęście. Ważne, że walczyliśmy do końca i udało się uratować ten punkt. Jak nie idzie wygrać - trzeba umieć zremisować - mówi bramkarz.

W debiutanckim drugoligowym występie Sebastianowi Faberowi nie udało się zachować czystego konta. Przed przerwą strzałem przy słupku pokonał go Łukasz Staroń. - Trudno powiedzieć, czy mogłem w tej sytuacji zrobić coś więcej - mówi „Fabi”. - Dopiero będę to analizował na wideo. Na gorąco wydaje mi się, że nie miałem większych szans na obronę. Spodziewałem się, że będę miał w tym meczu więcej roboty. Zbyt wielu okazji na to, by się wykazać, nie było - podkreśla.

 

źródło: strona.rozwoj.info.pl/ SportSlaski.pl

Przeczytaj również