Wystraszył się... strajku
02.02.2009
Nie klasą rozgrywkową, ale chęcią dołączenia do dobrze prowadzonego klubu kierował się w swoich poszukiwaniach Adrian Mielec. 25-latek, sprawdzany wcześniej przez ekstraklasową Polonię Bytom i grającą o szczebel niżej Koronę Kielce, wybrał ofertę III-ligowego Ruchu. - Najważniejsza dla mnie okazała się stabilizacja. Wedle mojego rozeznania, Ruch takową gwarantuje. A to ważne, skoro za pół roku oczekuję powiększenia rodziny - tłumaczy nowy pomocnik "Cidrów”.
Mielec nie ukrywa jednak, że niełatwo mu było "odpuścić" występy w ekstraklasie. - Tym bardziej, że w rozmowie w cztery oczy, jak i w wypowiedziach dla prasy trener Marek Motyka pozytywnie wypowiadał się o moich możliwościach. Ale... trochę wystraszyłem się styczniowych wieści z Polonii. Tych odwołanych treningów, protestu zawodników, spóźnionych wypłat, o których informowały media - opowiada. W Kielcach zagrał dość udany sparing i nawet zdobył w nim bramkę, lecz nie zyskał uznania sztabu szkoleniowego. - Od samego początku miałem wrażenie, że trener ma zupełnie inną koncepcję składu i sposobu gry - mówi.
Wówczas rozpoczął rozmowy z prezesem klubu z Radzionkowa, Tomaszem Baranem. W czasie negocjacji strony spotkały się "w połowie drogi" w stosunku do swych pierwotnych stanowisk w kwestiach finansowych. - Równie ważny jest jednak wątek sportowy. Wychodzę z założenia, że co prawda teraz robię krok w tył (Przebój Wolbrom rywalizuje w II lidze - przyp. red.), ale za chwilę powinienem wykonać skok do przodu - zaznacza Mielec, mając na myśli deklaracje klubowych władz o szybkim awansie drużyny na zaplecze ekstraklasy.
Na razie czeka go natomiast walka o miejsce w składzie. - Mam nadzieję, że u boku Adama Kompały wiele się nauczy. A potem - w razie potrzeby - zostanie jego następcą - tak swe plany odnośnie pomocnika artykułuje Baran. W ostatnim, piątkowym sparingu "Cidrów" z Koroną Kielce to Kompała zrobił miejsce młodszemu o 10 lat konkurentowi. Decyzją Rafała Góraka, trenera Ruchu, Mielec zagrał w drugiej linii, zaś Kompała w ataku.
Mielec nie ukrywa jednak, że niełatwo mu było "odpuścić" występy w ekstraklasie. - Tym bardziej, że w rozmowie w cztery oczy, jak i w wypowiedziach dla prasy trener Marek Motyka pozytywnie wypowiadał się o moich możliwościach. Ale... trochę wystraszyłem się styczniowych wieści z Polonii. Tych odwołanych treningów, protestu zawodników, spóźnionych wypłat, o których informowały media - opowiada. W Kielcach zagrał dość udany sparing i nawet zdobył w nim bramkę, lecz nie zyskał uznania sztabu szkoleniowego. - Od samego początku miałem wrażenie, że trener ma zupełnie inną koncepcję składu i sposobu gry - mówi.
Wówczas rozpoczął rozmowy z prezesem klubu z Radzionkowa, Tomaszem Baranem. W czasie negocjacji strony spotkały się "w połowie drogi" w stosunku do swych pierwotnych stanowisk w kwestiach finansowych. - Równie ważny jest jednak wątek sportowy. Wychodzę z założenia, że co prawda teraz robię krok w tył (Przebój Wolbrom rywalizuje w II lidze - przyp. red.), ale za chwilę powinienem wykonać skok do przodu - zaznacza Mielec, mając na myśli deklaracje klubowych władz o szybkim awansie drużyny na zaplecze ekstraklasy.
Na razie czeka go natomiast walka o miejsce w składzie. - Mam nadzieję, że u boku Adama Kompały wiele się nauczy. A potem - w razie potrzeby - zostanie jego następcą - tak swe plany odnośnie pomocnika artykułuje Baran. W ostatnim, piątkowym sparingu "Cidrów" z Koroną Kielce to Kompała zrobił miejsce młodszemu o 10 lat konkurentowi. Decyzją Rafała Góraka, trenera Ruchu, Mielec zagrał w drugiej linii, zaś Kompała w ataku.
Polecane
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?