Wielki pech Żmudy

13.02.2009
W gronie 28 zawodników Ruchu Radzionków, przebywających na zgrupowaniu w Dzierżoniowie, brakuje Marcina Żmudy. 19-letni wychowanek "Cidrów", który jesienią przebojem wdarł się do pierwszej jedenastki, po raz drugi w ciągu roku uszkodził więzadła w kolanie!
Niemal dokładnie rok temu, w pierwszym zimowym sparingu Ruchu Radzionków ze Spartą Zabrze, Marcin Żmuda po raz pierwszy nabawił się kontuzji kolana. - Doktor Krzysztof Ficek zalecał operację, ostatecznie jednak zdecydowaliśmy się na terapię według pomysłu Jerzego Wielkoszyńskiego. Polegała ona na ćwiczeniach wzmacniających głównie staw kolanowy - tłumaczy radzionkowski (jeszcze) nastolatek.

Przerwa trwała jednak dobrych kilka miesięcy, potem była żmudna walka o miejsce jedenastce lidera III-ligowej tabeli. Udało się na początku października. Żmuda wskoczył do podstawowego składu w arcyważnym meczu wyjazdowym z LZS-em Leśnica (ówczesny wicelider) i... już z niego nie wypadł! Wiosna miała być kolejnym krokiem do przodu w jego przygodzie z piłką. Niestety, pech go nie opuścił.

Najpierw stracił dwa tygodnie z powodu kłopotów z krtanią, a później przypomniało o sobie nieszczęsne kolano. - 5 lutego na treningu źle stanąłem, noga mi "uciekła” i powtórzył się uraz sprzed roku - wzdycha Żmuda. Diagnoza - uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego - znów oznacza długotrwały rozbrat z boiskiem. Być może nawet do końca roku. - W lutym czeka mnie artroskopia. Zabieg operacyjny - dopiero w kwietniu lub maju. A później znowu kilkumiesięczna rehabilitacja - relacjonuje prognozy na najbliższy czas młody radzionkowianin. Na razie znów może jedynie pracować nad wzmocnieniem partii mięśniowych: na rowerku, na siłowni i w tarnogórskim Aquaparku.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również