"Większość z nich na Stadionie Śląskim drugi raz już nigdy nie zagra"

29.05.2009
- Nie po to zaszliśmy tak daleko, by trofeum przeszło nam koło nosa. Magia Stadionu Śląskiego już teraz działa na wyobraźnię chłopaków - mówi Michał Budny, trener Gwarka Tarnowskie Góry, który o Puchar Starosty Tarnogórskiego zagra z Ruchem Radzionków.
Utrzymać się w lidze i zdobyć Puchar Starosty Tarnogórskiego - takie cele przyświecają w końcówce sezonu piłkarzom z Tarnowskich Gór. Zdecydowanie trudniej osiągnąć będzie ten drugi. Rywalem Gwarka będzie przecież Ruch Radzionków, świeżo upieczony II-ligowiec.

Optymizmu dodaje wynik zeszłotygodniowego meczu zespołu Michała Budnego z rezerwami radzionkowskiego klubu, kiedy to "drugi garnitur" Ruchu przegrał różnicą trzech goli. - A przecież w szeregach przeciwnika wystąpili tacy gracze jak choćby Patryk Ciasnocha, Robert Lasek czy Dawid Sala - zauważa Budny. Jego drużyna ma z "Cidrami" rachunki do wyrównania po tym, jak w półfinale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Bytom uległa im aż 1-8.

Dla zawodników Gwarka spotkanie - które zaplanowano na 17 czerwca - będzie jednak przede wszystkim świetną okazją do wypromowania się. - Większość z nich drugi raz na "Śląskim" już nie wystąpi. To właśnie magia tego obiektu działa najbardziej na ich wyobraźnię. Kusząca jest też nagroda za wygraną, a więc 10 tys. złotych - dodaje trener przedstawiciela "okręgówki".

Tymczasem wielu rezerwuje już dla tarnogórzan 3 tys. złotych. Tyle bowiem otrzyma przegrany. - Nie po to zaszliśmy w tych rozgrywkach tak daleko, by trofeum przeszło nam koło nosa - uśmiecha się Budny, zapewniając, że na starcie z Ruchem przygotuje coś specjalnego.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również