Trener Ruchu podpisze nowy kontrakt po zakończeniu sezonu

12.03.2009
Nie rozpoczęła się jeszcze druga część sezonu III ligi, ale już teraz wiadomo, że po jej zakończeniu Ruch przeprowadzi kilka transferów. - Rewolucji jednak nie będzie - zastrzega prezes Tomasz Baran.
W szeregach 15 zespołów III ligi opolsko-śląskiej panuje przekonanie, że Ruch bez problemów wywalczy awans. Jedyną drużyną, w której takiej pewności nie ma, jest... sam Ruch. - Łatwo się mówi, że już jesteśmy w II lidze. My jednak musimy chłodzić głowy zawodników. Piłka nożna płatała już nie takie figle - podkreśla Tomasz Baran. Prezes "Cidrów" za najgroźniejszych przeciwników uważa BKS Stal Bielsko-Biała i LZS Leśnica. - Dorzuciłbym jeszcze do tego grona Orła Babienica/Psary. To może być czarny koń wiosny - przekonuje Baran, który - mimo wszystko - już teraz myśli o wzmocnieniach na wyższą klasę rozgrywkową.

- Nie mam jeszcze na oku żadnego nazwiska, ale po sezonie zmiany w poszczególnych formacjach będą konieczne. Nie nastąpi jednak żadna rewolucja. Skończy się na drobnej kosmetyce - dodaje z przymrużeniem oka. W tej sytuacji dla kilku obecnych zawodników Ruchu zabraknie miejsca. Jak powtarzają w Radzionkowie, kandydatów do odstrzału jeszcze nie ma. Wykrystalizują się dopiero w czasie trwania rundy wiosennej.

Co ciekawe, choć zespół zdecydowanie przewodzi tabeli, wygasająca za trzy miesiące umowa trenera Rafała Góraka wciąż nie została przedłużona. - Umówiliśmy się, że najpierw dokończymy pewien etap pracy, którego zwieńczeniem ma być promocja na II-ligowe boiska. W lecie usiądziemy i porozmawiamy na temat nowego kontraktu. Żaden szkoleniowiec nie jest na lata, ale z drugiej strony jestem zwolennikiem długofalowej pracy. Wierzę w Rafała. Skoro prowadzi moją drużynę, to musi być najlepszym fachowcem w III lidze - uśmiecha się Baran, wskazując, że Górak z każdym rokiem będzie jeszcze lepszy.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również