Szombierki zaczęły nieźle, ale cel niezmienny - nie spaść z hukiem

26.08.2011
Wysokie zwycięstwo, wysoki remis i porażka. Tak zaczęły sezon Szombierki Bytom, beniaminek grupy 1. IV ligi. Bytomianie mierzyli się z dwoma faworytami rozgrywek, teraz zagrają z trzecim...
Zawodnicy Krzysztofa Górecki zagrają na własnym boisku z Pilicą Koniecpol, czyli z innym beniaminkiem. O ile Szombierki zaczęły sezon nieźle, to Pilica zrobiła to rewelacyjnie. Trzy mecze, trzy zwycięstwa, przy bilansie bramkowym 10-1. - Oni też debiutują w tym sezonie, ale proszę zobaczyć jak inna to drużyna od naszej. Oni ściągnęli Piotra Pruskę, który w poprzednim sezonie, w barwach MKS-u Myszków został królem strzelców III ligi, strzelając 22 gole. Nas na takich graczy po prostu nie stać - nie ukrywa trener Szombierek.

Jaką więc strategię przyjął ten zasłużony klub po awansie? - Postanowiliśmy dać szansę wszystkim chłopakom, którzy wywalczyli awans. Tylko jeden zawodnik odszedł na własną prośbę do Sparty Lubliniec, jeden poszedł na wypożyczenie. Mamy też nowych chłopaków, ale generalnie kadra pozostaje niezmieniona. I przekonujemy się, że IV liga to zupełnie inna bajka, niż okręgówka. Zespoły są zdecydowanie lepiej poukładane taktycznie i dobrze przygotowane fizycznie. Dajemy radę, choć w każdym z dotychczasowych meczów byliśmy ustawieni defensywnie - przyznaje Górecko.

Trzeba jednak zaznaczyć, że Szombierki mają bardzo ciężki początek sezonu. Na początek zagrali z Grunwaldem Ruda Śląska i udało się zremisować na wyjeździe 3-3. Później rozbili Przyszłość Ciochowice 5-1, a w środę bezdyskusyjnie przegrali 0-2 z Górnikiem Wesoła. Wreszcie w najbliższy weekend zagrają ze wspomnianą Pilicą... Trzech faworytów ligi w pierwszych czterech kolejkach.

 - Nadal nie wiem, czy nie odstajemy od tej ligi. Nawet spotkanie z Ciochowicami było bardzo wyrównane, tylko oni mieli mniej szczęścia. Podczas ostatniego meczu w Wesołej na ławce siedzieli gracze, którzy jeszcze dwa miesiące temu grali w podstawowych składach w III lidze. To spora różnica. Mam jednak nadzieję, że skończymy gdzieś w środku tabeli, a nie spadniemy z hukiem, jak w ostatnich latach Carbo Gliwice, Gazobudowa Zabrze, czy Wawel Wirek - kończy Krzysztof Górecko.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również