Suker zostaje w Ruchu

21.11.2008
- Myślałem o tym, czy nie lepiej byłoby odejść, ale po rozmowie z trenerem Rafałem Górakiem zmieniłem zdanie - deklaruje Marek Suker, napastnik Ruchu Radzionków.
Mimo, że zespół z Radzionkowa ma po rundzie jesiennej opolsko-śląskiej III ligi zdecydowaną przewagę nad resztą stawki, Marek Suker może być tą częścią sezonu rozczarowany. Wystąpił co prawda w czternastu spotkaniach, ale tylko w jednym z nich od pierwszych minut. - To dla mnie bardzo niepokojąca sytuacja. Nie jestem zadowolony z przesiadywania na ławce. Zdaję sobie natomiast sprawę, że w podstawowym składzie grali ci, którzy byli w najlepszej formie. Swoje zrobił także przepis o konieczności gry młodzieżowców - mówi były gracz chorzowskiego Ruchu. Sukera można także uznać za "ofiarę" letnich transferów klubu.

- Coś w tym jest. Wychodzę jednak z założenia, że na treningach wszyscy mamy przecież równe szanse. Kolegom szło bardzo dobrze, więc i roszad w składzie było mało. Zwłaszcza w formacjach ofensywnych - zaznacza.

Napastnik nie miałby najmniejszych problemów ze znalezieniem zatrudnienia w jednym z ligowych rywali. - Myślałem o tym, czy nie lepiej byłoby odejść, ale po rozmowie z trenerem Rafałem Górakiem zmieniłem zdanie. Zostanę w Radzionkowie jeszcze co najmniej przez pół roku - przekonuje strzelec dwóch bramek dla "Cidrów" i dodaje, że do zmiany barw mogłaby go skłonić tylko oferta gry w wyższej lidze. - Szanse na to są jednak znikome. W ciągu ostatnich miesięcy nie dałem argumentów, by zainteresowały się mną mocniejsze drużyny - dodaje z pokorą Suker.

Zawodnik Ruchu zapewnia, że zespół nie jest już myślami w II lidze. - Nie zaczniemy się cieszyć dopóki będą istniały matematyczne szanse na inny rozwój wypadków. Nie ma jednak co ukrywać, że brak awansu byłby dla nas katastrofą - przyznaje 26-latek. Czy na wiosnę będzie miał okazję w większym stopniu pomóc drużynie w walce o promocję?
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również