Stadionowy debiut syna Gielzy

23.04.2009
Sebastian Gielza znów trafił i z dumą zadedykował gola swemu 11-miesięcznemu synowi, który po raz pierwszy pojawił się na trybunach i oglądał tatę na boisku.
To był dość zaskakujący gest. Sebastian Gielza, lider snajperów w III lidze śląsko-opolskiej, zaraz po bramce zdobytej w spotkaniu z Orłem Babienica/Psary, z wysoko uniesioną ręką podbiegł pod... klubowy balkonik na stadionie w Radzionkowie, z którego mecze oglądają VIP-y.

W pierwszej chwili trudno było wyjaśnić tą swoistą manifestację, czy też dedykację. Wszystko stało się jasne kilkadziesiąt minut później, gdy napastnik Ruchu z dumą paradował po klubowym obiekcie z 11-miesięcznym Oliwierem na rękach. - Dla niego to był stadionowy debiut, po raz pierwszy przyjechał pokibicować tacie. Jeszcze niewiele z tego wszystkiego oczywiście rozumie, ale ja bardzo chciałem właśnie dla niego zdobyć tego gola - podkreślał Sebastian Gielza.

Potem jednak już tylko kręcił z niezadowoleniem głową. Nie bez przyczyny. Nim po jego strzale piłka wpadła do siatki, zdążył zmarnować dwie inne sytuacje bramkowe, w tym jedną sam na sam z Mateuszem Miką. - A tak w ogóle miałem zdecydowanie za dużo strat. Jestem bardzo niezadowolony z mojej gry - podkreślał. Tym razem więc pewnie bez większych pretensji przyjął fakt, że już w 66 minucie trener Rafał Górak zdjął go z boiska, zastępując Marcinem Kocurem.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również