Sparing zamiast inauguracji?

10.03.2009
- Nasz mecz z Orłem Babienica/Psary może zostać przełożony, ale tylko wtedy, gdy sędzia zdecyduje o złym stanie boiska - mówi Rafał Górak, który znalazł już jednak alternatywę dla tego pojedynku.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że w ostatnich tygodniach decyzje podejmowane przez Opolski Związek Piłki Nożnej rzadko przypadają do gustu trenerom zainteresowanych drużyn. Tak było w przypadku zmiany terminu inauguracji wiosny na III-ligowych boiskach, tak jest również teraz, gdy kluby mogą na własne życzenie przełożyć swoje pierwsze w tym roku spotkania. Mają do tego prawo, jeśli stan boiska, na którym ma zostać rozegrany mecz, nie jest zadowalający.

- Niedługo dojdzie do tego, że będziemy mogli wybierać sobie, z kim chcemy grać - mówi z przekąsem Rafał Górak. - Dla mnie sprawa jest jasna. Jeśli w dniu potyczki murawa, zdaniem sędziego, nie prezentuje przyzwoitego stanu, to piłkarze zostają w szatniach. Ale tylko w takim przypadku. Skoro ustalono, że wznawiamy rozgrywki 14 marca, to trzymajmy się tego. Ile można mieszać w kalendarzu?  - dziwi się trener "Cidrów". Każdy scenariusz jest jednak możliwy. Gdyby nie odbył się ligowy mecz z Orłem Babienica/Psary, radzionkowianie mają alternatywę.

Chodzi o sparing z GKS-em Tychy, który miałby zostać rozegrany w sobotę na terenie rywali. Spotkanie dojdzie do skutku tylko wówczas, gdy również start II ligi zostanie opóźniony. Jak się okazuje, taka obawa istnieje i jest całkiem poważna.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również