Śmiertelne zmęczenie
24.02.2009
Takie wiadomości zawsze przyjmowane są z niedowierzaniem, często potęgowanym jeszcze osobistymi przeżyciami. W ub. środę, w towarzystwie Mariana Janoszki, "króla Radzionkowa", wspominaliśmy lata chwały żółto-czarnych. - Wiesz, Ruch zawsze był specyficznym klubem, w którym najlepiej czuli się ludzie stąd. "Gorolom" trudno było chwilami zrozumieć atmosferę w naszej szatni. Z całej grupy przyjezdnych tylko jeden na dobre się zaaklimatyzował. Zaakceptował nas, a my w pełni zaakceptowaliśmy jego. To był Sławomir Rutka - mówił "Ecik".
Przypomnijmy, to była ub. środa, a słowa wypowiedziane zostały bez jakiegokolwiek konkretnego związku z tymi przerażającymi wydarzeniami, o których media poinformowały w późny niedzielny wieczór... "Jak poinformowała policja były piłkarz m.in. Widzewa Łódź, Korony Kielce i Legii Warszawa 34-letni Sławomir Rutka popełnił samobójstwo. Jego ciało znaleziono w niedzielę wieczorem w mieszkaniu w Pionkach" - w tym komunikacie Polskiej Agencji Prasowej kryje się tylko część ludzkiego dramatu. Ale i dramatu piłkarskiego - co do tego nie ma wątpliwości...
- Nogi się pode mną ugięły - wypowiadający te słowa Jan Żurek był trenerem Rutki w Radzionkowie. - Pomyślałem sobie: każdy, ale nie on. Mam przed sobą jego uśmiechniętą twarz. To był jeden z najgrzeczniejszych i najbardziej kulturalnych chłopaków... Musiało mu życie mocno dopiec - kręci głową bezradnie szkoleniowiec.
Policja wykluczyła udział osób trzecich w tragedii. Pogrzeb piłkarza odbędzie się dziś...
Przypomnijmy, to była ub. środa, a słowa wypowiedziane zostały bez jakiegokolwiek konkretnego związku z tymi przerażającymi wydarzeniami, o których media poinformowały w późny niedzielny wieczór... "Jak poinformowała policja były piłkarz m.in. Widzewa Łódź, Korony Kielce i Legii Warszawa 34-letni Sławomir Rutka popełnił samobójstwo. Jego ciało znaleziono w niedzielę wieczorem w mieszkaniu w Pionkach" - w tym komunikacie Polskiej Agencji Prasowej kryje się tylko część ludzkiego dramatu. Ale i dramatu piłkarskiego - co do tego nie ma wątpliwości...
- Nogi się pode mną ugięły - wypowiadający te słowa Jan Żurek był trenerem Rutki w Radzionkowie. - Pomyślałem sobie: każdy, ale nie on. Mam przed sobą jego uśmiechniętą twarz. To był jeden z najgrzeczniejszych i najbardziej kulturalnych chłopaków... Musiało mu życie mocno dopiec - kręci głową bezradnie szkoleniowiec.
Policja wykluczyła udział osób trzecich w tragedii. Pogrzeb piłkarza odbędzie się dziś...
Polecane
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?