Skąd brać młodzieżowców?

03.03.2009
Przepis o konieczności przebywania na murawie przynajmniej trzech młodzieżowców w każdej drużynie III-ligowej mocno wiąże ręce szkoleniowcom klubów na tym szczeblu rozgrywek.
Nie mobilizuje też do pracy samych zawodników. Widać to dobitnie w Ruchu Radzionków. Pisaliśmy już o bramkarskim dylemacie trenera Rafała Góraka: doświadczenie Jacka Jankowskiego, wciąż wygrywającego bezpośrednią rywalizację z młodszymi konkurentami, czy też postawienie między słupki kogoś z duetu Patryk Ciasnocha - Mirosław Kuczera i zwolnienie tym samym jednego miejsca w polu dla seniora?

- Dziś przecież tak naprawdę mamy w drużynie trzech młodzieżowców, skutecznie rywalizujących ze starszymi zawodnikami o miejsce w jedenastce - mówi trener Górak i wymienia nazwiska Marcina Trzcionki i bliźniaków: Piotra i Pawła Gielów. - Przed resztą "młodziaków" jeszcze trochę pracy - dodaje.

I trudno się takiemu stawianiu sprawy dziwić, gdy ma się w składzie tak doświadczonych graczy, jak Sebastian Gielza, Robert Lasek, Marek Suker, nie mówiąc już o Adamie Kompale czy Marku Kubiszu.

- Szukaliśmy intensywnie młodzieżowców, którzy byliby w stanie podjąć rywalizację i zapewnić odpowiedni poziom sportowy. Ale nie jesteśmy często w stanie konkurować z zespołami ekstraklasy, które najzdolniejszych wyłapują i kierują do swych ekip w Młodej Ekstraklasie - dodaje prezes Tomasz Baran.
autor: KUB

Przeczytaj również