Ruchowi mnóstwo krwi napsuła drużyna byłego gracza radzionkowian
29.04.2009
Bezbramkowy remis w sobotnim spotkaniu z Beskidem Skoczów był pewnym ostrzeżeniem dla Rafała Góraka. Jego podopieczni nie byli w stanie sforsować obrony ligowego średniaka. Nikt nie przypuszczał jednak, że równie ciężko będzie radzionkowianom strzelić gola występującym o trzy klasy niżej zawodnikom Dramy Zbrosławice. Dwa sezony wstecz ta drużyna "wsławiła” się kilkoma dwucyfrowymi porażkami w lidze okręgowej. Później jednak pracę z nią rozpoczął... były zawodnik "Cidrów", Dariusz Dwojak, i dziś zbrosławiczanie są jednym z czołowych zespołów A-klasy. A w pucharowym boju nieźle przetestowali przyszłych II-ligowców!
W pierwszej połowie przynajmniej czterokrotnie gości ratował albo Mirosław Kuczera, albo... brak precyzji zawodników rywala, którzy nie trafiali w bramkę w doskonałych sytuacjach. Frustracja radzionkowian - wzmocniona jeszcze główką Piotra Giela w poprzeczkę - musiała być wielka, skoro w ostatnim kwadransie Marcin Kowalski użył... ręki do zdobycia gola. Bramka oczywiście nie została uznana, a piłkarza Ruchu arbiter ukarał żółtą kartką. Za chwilę jednak to Kowalski właśnie dał się przewrócić w polu karnym, a "jedenastkę” wykorzystał Sebastian Gielza. - Nareszcie jest w tym meczu jakiś pozytyw - nadrabiał nieco miną Górak. - W końcu trafiliśmy z karnego... - dodawał. To oczywiście nawiązanie do dwóch ostatnich ligowych meczów żółto-czarnych. W Dobrzeniu karnego zmarnował Gielza, w minioną sobotę bramkarza Beskidu z "wapna” nie pokonał Adrian Mielec.
Półfinałowego przeciwnika Ruchu wyłoni losowanie. Będzie nim ktoś z trójki Orzeł Miedary - Gwarek Tarnowskie Góry - Piast Ożarowice. Finał Pucharu Starosty Tarnogórskiego odbędzie się 17 czerwca na głównej płycie Stadionu Śląskiego.
W pierwszej połowie przynajmniej czterokrotnie gości ratował albo Mirosław Kuczera, albo... brak precyzji zawodników rywala, którzy nie trafiali w bramkę w doskonałych sytuacjach. Frustracja radzionkowian - wzmocniona jeszcze główką Piotra Giela w poprzeczkę - musiała być wielka, skoro w ostatnim kwadransie Marcin Kowalski użył... ręki do zdobycia gola. Bramka oczywiście nie została uznana, a piłkarza Ruchu arbiter ukarał żółtą kartką. Za chwilę jednak to Kowalski właśnie dał się przewrócić w polu karnym, a "jedenastkę” wykorzystał Sebastian Gielza. - Nareszcie jest w tym meczu jakiś pozytyw - nadrabiał nieco miną Górak. - W końcu trafiliśmy z karnego... - dodawał. To oczywiście nawiązanie do dwóch ostatnich ligowych meczów żółto-czarnych. W Dobrzeniu karnego zmarnował Gielza, w minioną sobotę bramkarza Beskidu z "wapna” nie pokonał Adrian Mielec.
Półfinałowego przeciwnika Ruchu wyłoni losowanie. Będzie nim ktoś z trójki Orzeł Miedary - Gwarek Tarnowskie Góry - Piast Ożarowice. Finał Pucharu Starosty Tarnogórskiego odbędzie się 17 czerwca na głównej płycie Stadionu Śląskiego.
Polecane
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?