„Cidry” po reaktywacji są dziś trzecioligowym średniakiem, ale z ambicjami. Dlatego działacze sięgają po sprawdzone nazwiska.
Radzionków pamięta swych bohaterów sprzed lat. Jednego namawia do gry
09.01.2014
Siódma pozycja Ruchu w tabeli grupy północnej III ligi nikogo w Radzionkowie nie satysfakcjonuje. Na załapanie się do czołowej czwórki, która w drugiej części wiosny grać będzie o awans do II ligi, „Cidry” mają jednak tylko sześć kolejek, jakie zostały do końca rundy zasadniczej.
- Dlatego chcemy wykorzystać wszystkie możliwości wzmocnienia składu - mówi prezes Marcin Wąsiaka. I od dłuższego czasu namawia do gry „na starych śmieciach” Marka Sukera!
32-letni napastnik, mający na koncie 20 meczów w ekstraklasie w barwach Ruchu Chorzów, w Radzionkowie grał 5,5 roku. Przeszedł z klubem drogę od IV do I ligi, a ostatniego gola dla radzionkowian strzelił w listopadzie 2010 roku, w spotkaniu z Bogdanką Łęczna. Potem przegrał walkę ze zdrowiem.
- Mam zniszczone kolano: wytartą chrząstkę stawową. Nie można tego leczyć nawet operacyjnie - mówi Suker. Dlatego obecnie już tylko amatorsko bawi się piłką. Tyle że... ładna to „zabawa”. Jesienią w 9 występach dla grającej w okręgówce Silesii Miechowice strzelił 10 goli!
Nic dziwnego, że w Radzionkowie przypomniano sobie o klubowym bohaterze sprzed paru lat. - Propozycja jest miła, ale ze względów zdrowotnych nie podołam 3-4 treningom w tygodniu i grze na poziomie III ligi. Tu, w przeciwieństwie do okręgówki, samo doświadczenie już nie wystarczy - ocenia Marek Suker.
Ale radzionkowianie nie rezygnują tak łatwo. - Nie spoczniemy - Marcin Wąsiak zapowiada dalsze próby nakłonienia napastnika do powrotu do Ruchu.
- Dlatego chcemy wykorzystać wszystkie możliwości wzmocnienia składu - mówi prezes Marcin Wąsiaka. I od dłuższego czasu namawia do gry „na starych śmieciach” Marka Sukera!
32-letni napastnik, mający na koncie 20 meczów w ekstraklasie w barwach Ruchu Chorzów, w Radzionkowie grał 5,5 roku. Przeszedł z klubem drogę od IV do I ligi, a ostatniego gola dla radzionkowian strzelił w listopadzie 2010 roku, w spotkaniu z Bogdanką Łęczna. Potem przegrał walkę ze zdrowiem.
- Mam zniszczone kolano: wytartą chrząstkę stawową. Nie można tego leczyć nawet operacyjnie - mówi Suker. Dlatego obecnie już tylko amatorsko bawi się piłką. Tyle że... ładna to „zabawa”. Jesienią w 9 występach dla grającej w okręgówce Silesii Miechowice strzelił 10 goli!
Nic dziwnego, że w Radzionkowie przypomniano sobie o klubowym bohaterze sprzed paru lat. - Propozycja jest miła, ale ze względów zdrowotnych nie podołam 3-4 treningom w tygodniu i grze na poziomie III ligi. Tu, w przeciwieństwie do okręgówki, samo doświadczenie już nie wystarczy - ocenia Marek Suker.
Ale radzionkowianie nie rezygnują tak łatwo. - Nie spoczniemy - Marcin Wąsiak zapowiada dalsze próby nakłonienia napastnika do powrotu do Ruchu.
Polecane
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?