Piłkarze Ruchu Radzionków sprawili efektowny prezent urodzinowy
01.09.2014
Mecz w ramach piątej kolejki I grupy IV ligi odbył się w dniu pikniku rodzinnego, który zorganizowany został z okazji 95-lecia Ruchu Radzionków. Zanim walczono o ligowe punkty, licznie zgromadzona publiczność miała okazję podziwiać starcie oldbojów "Cidrów" z reprezentacją Śląska. Spotkanie wygrali - 5-2 - piłkarze, którzy reprezentowali Ruch w ekstraklasie. Bramki strzelali Ireneusz Waluś (dwie), Józef Żymańczyk, Wojciech Myszor i Robert Sierka. Dla przeciwnej drużyny gole zdobyli Radosław Gilewicz i Krzysztof Bizacki.
W ligowym meczu radzionkowian z Polonią Poraj padło niewiele mniej bramek. To, że będzie to efektowny pojedynek mogliśmy się spodziewać już po pierwszych minutach, ponieważ Tomasz Urbainczyk dwukrotnie pokonał... 46-letniego Piotra Lecha. Po niezbyt udanym początku, goście otrząsnęli się i spotkanie wyrównało się.
Druga połowa rozpoczęła się od efektownego trafienia. Uderzeniem w "okienko" popisał się Piotr Prusko, przez co Polonia mogła marzyć o sprawieniu sporej niespodzianki i małym popsuciu urodzinowych nastrojów. Nadzieje gości rozwiał Urbainczyk, który skompletował hat-tricka. W doliczonym czasie gry wynik ustalił po indywidualnej akcji Patryk Cepek. Po spotkaniu kibice - mimo niesprzyjającej pogody - świętowali 95-rocznicę powstania klubu.
W trakcie pierwszej połowy doszło do incydentu, przez który sędzia - na chwilę - przerwał IV-ligowy mecz. Za jedną z bramek wylądowało kilka petard. Nie rzucali ich jednak kibice "Cidrów", a... ludzie stojący poza terenem stadionu.
W ligowym meczu radzionkowian z Polonią Poraj padło niewiele mniej bramek. To, że będzie to efektowny pojedynek mogliśmy się spodziewać już po pierwszych minutach, ponieważ Tomasz Urbainczyk dwukrotnie pokonał... 46-letniego Piotra Lecha. Po niezbyt udanym początku, goście otrząsnęli się i spotkanie wyrównało się.
Druga połowa rozpoczęła się od efektownego trafienia. Uderzeniem w "okienko" popisał się Piotr Prusko, przez co Polonia mogła marzyć o sprawieniu sporej niespodzianki i małym popsuciu urodzinowych nastrojów. Nadzieje gości rozwiał Urbainczyk, który skompletował hat-tricka. W doliczonym czasie gry wynik ustalił po indywidualnej akcji Patryk Cepek. Po spotkaniu kibice - mimo niesprzyjającej pogody - świętowali 95-rocznicę powstania klubu.
W trakcie pierwszej połowy doszło do incydentu, przez który sędzia - na chwilę - przerwał IV-ligowy mecz. Za jedną z bramek wylądowało kilka petard. Nie rzucali ich jednak kibice "Cidrów", a... ludzie stojący poza terenem stadionu.
Polecane
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?