Niespokojna dusza prezesa

28.01.2009
- Po ewentualnym awansie piłkarze nie usłyszą z moich ust niczego, co wskazywałoby na to, że wymagam od nich mistrzostwa II ligi - mówi Tomasz Baran, prezes Ruchu Radzionków.
Pierwsza część sezonu pokazała, że kibice Ruchu doczekali się naprawdę silnej drużyny. I nie chodzi tu nawet o przewagę nad resztą stawki, ale o potencjał, jaki drzemie w zespole. W klubie na każdym kroku podkreślają jednak, że nie czują się jeszcze II-ligowcami, choć... już teraz trener Rafał Górak rozpoczął kompletowanie składu, z którego ma nadzieję korzystać po wyczekiwanym awansie. Na tej zasadzie jeszcze przed startem rozgrywek do Radzionkowa trafili Sebastian Gielza, Adam Kompała czy Dawid Sala. W ostatnich tygodniach kadrę lidera wzmocnili z kolei Marek Kubisz i Adrian Mielec.

- Występy w wyższej lidze niosą ze sobą zupełnie inne wymagania. Ważne są nie tylko czysto piłkarskie umiejętności, ale również to, jak zawodnicy rozumieją się na boisku. Sprowadzając ich do klubu wcześniej, dajemy czas na odpowiednie zgranie - tłumaczy Tomasz Baran. Sternik "Cidrów" zapewnia, że po ewentualnej promocji nie będzie oczekiwał od zespołu natychmiastowego awansu o kolejny szczebel. - Jestem realistą. Piłkarze nie usłyszą z moich ust niczego, co wskazywałoby na to, że wymagam od nich mistrzostwa II ligi - zaznacza Baran i dodaje, że swoje aspiracje co do pierwszego sezonu w nowym otoczeniu będzie opierał na prostej zasadzie "im wyżej, tym lepiej".

Wiele wskazuje na to, że Ruch sprowadzi nowe twarze również po zakończeniu obecnego sezonu. - Prezes to taka niespokojna dusza. Jak go znam, to jeszcze niejednokrotnie spyta, czy na którejś z pozycji nie potrzeba nam kogoś lepszego - uśmiecha się Górak. Konsekwentne wzmacnianie składu ma w ciągu kilku lat doprowadzić Ruch na zaplecze ekstraklasy.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również