Marek Kubisz: Gazety po mnie "pojechały". Nie do końca pisały prawdę

25.02.2010
Doświadczony napastnik kilka miesięcy temu żegnał się z Ruchem Radzionków w niezbyt przyjemnej atmosferze. Z "Cidrów" został zwolniony dyscyplinarnie, choć on sam sprawę widzi inaczej...
- Gazety trochę po mnie "pojechały". Pisano, że zostałem zwolniony dyscyplinarnie. To nie do końca była prawda - tłumaczy Kubisz. - Rozwiązaliśmy kontrakt za porozumieniem stron. Wszystko wyjaśniłem sobie w rozmowie z prezesem Baranem - przekonuje.

Fakt jednak faktem, że niesmak pozostał. Z byłym graczem GKS-u Katowice, Szombierek Bytom czy Odry Wodzisław w Radzionkowie wiązano duże nadzieje, tymczasem nie zdołał on wywalczyć miejsca w podstawowym składzie. - Nie byłem Ruchowi potrzebny. Musiałem chwilę odpocząć od piłki - wyjaśnia nagłe "zejście ze sceny". Nagłe, ale tylko chwilowe.

36-letni napastnik podpisał bowiem niedawno kontrakt z Leśnikiem Kobiór. - Piłka nożna to jest to, co się kocha przez całe życie. Ciągnie do niej niezależnie od tego, czy to ekstraklasa, czy I, czy II liga. Będę czerpał radość z gry w dalszym ciągu - podkreśla piłkarz. Leśnik to czwarty zespół klasy okręgowej.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również