"IV liga to dla nas maksimum"

04.06.2009
- III liga, to za dla nas za wysokie progi - przyznaje otwarcie Tomasz Kaleta, trener Silesiusa Kotórz Mały, po kolejnej wysokiej porażce jego zespołu.
Nie licząc Koszarawy Żywiec - wycofała się z rozgrywek - to właśnie Silesius zamyka ligową tabelę. Zespół prowadzony przez Kaletę przegrał ostatnich siedem spotkań, a bilans bramkowy w tych meczach jest zatrważający. 30 goli straconych, a strzelonych... 0.

- Ciężko spodziewać się innego obrotu sprawy - mówi ze smutkiem w głosie szkoleniowiec. - Jesienią nie było aż tak tragicznie. W tej chwili, gdy odpadła nam praktycznie połowa drużyny, to widzimy, że III-ligowa poprzeczka jest dla nas postawiona zbyt wysoko - dodaje.

Braki kadrowe widać jak na dłoni. Na środowy mecz z Rozwojem goście przybyli w 13-osobowym składzie. - Nawet nasz masażysta musiał grać - tłumaczy Kaleta. Problem ten nie omija trenera także na treningach. - Trudno jest cokolwiek chłopaków nauczyć, gdy na zajęciach pojawia się ich trzech czy czterech. Trzeba sobie jasno powiedzieć. IV liga to "maks” na co nas stać. Nie pozostaje nam nic innego jak pożegnać się w sobotę z kibicami i budować zespół od podstaw, który będzie walczył w klasie niżej - kończy.
autor: MAR

Przeczytaj również