Feta z okazji mistrzostwa trwała aż do trzeciej nad ranem

24.05.2009
- W Radzionkowie czekała na nas naprawdę wielka grupa kibiców. Bardzo przyjemnie nas ta frekwencja zaskoczyła - mówi Tomasz Baran, prezes Ruchu.
Tomasz Baran, prezes Ruchu Radzionków, jest wymagającym pracodawcą. Jego zawodnicy mieli okazję przekonać się o tym, gdy przydarzały się im niespodziewane potknięcia w trakcie sezonu. Wówczas w klubie robiło się nerwowo... - Zespół miał wahnięcia formy. Jednak poza niespodziewaną i przykrą porażką w Zdzieszowicach, stanął na wysokości zadania i zrealizował postawione zadanie - mówi "sternik" klubu. Kropkę nad „i” radzionkowianie postawili w sobotę, wygrywając w Graczach ze Skalnikiem 2-0.

- Chłopaki bardzo dobrze podeszli do meczu, z pełną świadomością tego, jak wielka jest jego stawka. I - mimo trudnych warunków postawionych przez rywala - zrobili swoje. To była dobra robota - dopowiada Baran. A potem były upojne godziny w centrum 19-tysięcznej miejscowości. - Czekała na nas naprawdę wielka grupa kibiców, która bawiła się z nami aż do trzeciej nad ranem. Bardzo przyjemnie nas ta frekwencja zaskoczyła - dodaje. - Dla mnie zaś to dodatkowa zachęta i potwierdzenie, że to, co robimy, ma sens - podkreśla.

Ambicje żółto-czarnych na II lidze... się nie kończą. Prezes "Cidrów" już kilka miesięcy temu, po zakontraktowaniu Marka Kubisza czy Adriana Mielca, zapowiadał, że "drugi front” ma być tylko krótkim postojem na drodze na zaplecze ekstraklasy! - I niczego w tych planach nie zmieniam. Nie miałem okazji w tym sezonie oglądać meczów II ligi. Zakładam, że rywale będą silniejsi niż do tej pory. Zresztą przykład GKS-u Tychy, który zdystansował nas rok temu, pokazał, że beniaminkowi nie jest łatwo. Ale przyjęliśmy strategię szybkiej drogi do I ligi i z niej nie rezygnujemy! - twardo obstaje przy swoim szef firmy "Tomex".

Przypomina też, że jego zawodnicy grali dotąd za - jak powiada - naprawdę godziwe pieniądze. - Na razie jeszcze nie chcę o nich mówić. Po zakończeniu sezonu wypłacimy obiecaną premię. Póki co jeszcze parę meczów do wygrania chłopcy mają - ze śmiechem przypomina Baran. W ramach rozgrywek III ligi radzionkowian czekają jeszcze domowe potyczki z Victorią Chróścice i Pniówkiem Pawłowice oraz - na koniec - wyjazd do Bielska-Białej. Dla tamtejszej Stali będzie to zapewne ostatnie przetarcie przed barażowymi meczami z którymś z II-ligowców z miejsc 11-14 w kończącym się właśnie sezonie.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również