Dwa tygodnie o kulach obrońcy "Cidrów"

06.09.2013
Na szczęście w przypadku Mariusza Korzeniowskiego nie potwierdziły się obawy dotyczące złamania kości śródstopia. I tak jednak piłkarz Ruchu Radzionków na jakiś czas ma piłkę z głowy.
Przez cztery kolejki 22-letni Mariusz Korzeniowski był pewniakiem w ekipie Wojciecha Osyry. Grywał 90 minut w każdym z ligowych spotkań Ruchu Radzionków. Ostatnie spotkanie „Cidrów” zakończył jednak już w 8 minucie. Tak nieszczęśliwie spadł na ziemię po wyskoku, że w pierwszym momencie podejrzewano nawet złamanie piątej kości śródstopia. Podejrzenie było uzasadnione, bo obrońca niedawno taki właśnie uraz leczył

- Na szczęście obawy się nie potwierdziły. Kość jeść cała, Mariusz uszkodził tylko najmniejszy u nogi. Lekarz zalecił mu odciążenie jej przez kilkanaście dni. Oznacza to, że przez dwa tygodnie będzie musiał poruszać się o kulach - mówi wiceprezes Ruchu, Marek Zorzycki.

To oczywiście spora strata dla żółto-czarnych, których w sobotę czeka potyczka z mocnymi rezerwami Piasta Gliwice, które - wobec przerwy w rozgrywkach ekstraklasy - mogą jeszcze dodatkowo zostać wzmocnione zawodnikami pierwszej drużyny. Marcin Zawrzykraj, który zmienił Korzeniowskiego w meczu ze Swornicą Czarnowąsy, nie zaprezentował się bowiem korzystnie.

Z drugiej strony - cieszyć się wypada, że kontuzja lewego obrońcy nie jest poważna. W Radzionkowie doskonale pamiętają bowiem przypadek Damiana Kaciczaka, który właśnie z powodu złamania piątej kości śródstopia stracił rok, a jego dobrze zapowiadająca się kariera została przerwana.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również